![]() |
| Zdjęcia |
![]() |
| Zdjęcia |
Chodziłyśmy spać o północy, grałyśmy na komputerze i oglądałyśmy bajki po 22. Jeździliśmy nad wodę bo ciągle panowały tropiki, odwiedzaliśmy rodzinkę, chodziłyśmy na huśtawki, a nawet szukaliśmy skrzynek. Rodzice w tym czasie pojechali do Kazimierza Dolnego, a później do Warszawy. Oczywiście szukali skrzynek, a oprócz tego robili coś bardzo dziwnego, spacerowali po Łazienkach. Jest to o tyle dziwne, że jak się wejdzie do naszej łazienki to można zrobić zaledwie trzy kroczki, a o spacerze to można zapomnieć. Widocznie w Warszawie mają nieco większe Łazienki i to z wiewiórkami. Wcale nie ucieszyłam się na widok mamy i taty. W Stalowej było mi bardzo dobrze i nie chciałam wyjeżdżać. Niestety trzeba było. Teraz odwiedzili nas ciocia Asia i wujek Łukasz. Ja uciekłam do babci na nocki bo przecież nie przepadam za gośćmi. W niedzielę nie uniknęłam kontaktu z nimi i jak zwykle okazało się, że nie potrzebnie się obawiałam. Dzięki tej ucieczce spędziłam sobotę na wsi gdzie bawiłam się z Julką. Teraz przed nami wyjazd wakacyjny...














