Dziś dzień mamy!! Mój tatuń pamiętał i specjalnie w moim imieniu kupił mamusi wyjątkowe czekoladki. On to wie co mama lubi, z resztą ja też je uwielbiam. Ja staram się być grzeczna, to taki mój własny prezencik. Nawet powiedziałam mamie komplement: "Mamo jakie masz piękne spodnie, olala". Poza tym cały dzień latałyśmy po sklepach. Oglądałyśmy buciki dla mnie, a i zbliżają się tatuniowe imieniny. Po powrocie zaprzyjaźniłam się z kotkiem sąsiadów. My mieszkamy na drugim piętrze, a on na pierwszym po skosie więc mogę go obserwować. Z drugiej strony mieszka piesek, czasami szczeka na kotka. Kotek jest prawie cały biały i ma żółtawe oczy i długie wąsy. Robi straszne ewolucje na barierce balkonu. Tak się wystraszyłam, że spadnie że wołałam " idź kotku do domu, idź spać!!".
Oto ja w nowym kapeluszu i w bucikach, tak mi się spodobały, że chciałam iść w nich spać. Poniżej jest kotek
Wszystkim mamom życzę dużo pociechy i radości z dzieci (małych i dużych też)...
Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
środa, 26 maja 2010
niedziela, 23 maja 2010
Wyrazy blisko brzmiące
Tak ciociu Karinko, mama pokazywała mi zdjęcia i filmiki z powodzi w Krakowie ( i nie tylko). Oglądałyśmy je ze zdumieniem i smutkiem (skoro mama była smutna to ja też). U nas w Częstochowie pogoda też dała się we znaki. Poziom wód się podniósł, ale nie było tak źle jak w moim Krakowie (w końcu tam się urodziłam). Dobrze, że pogoda się trochę poprawiła, choć mówią, że nie na długo...
Jak tylko nie pada to chodzimy na spacery. Wyjście z domu nieraz trwa bardzo długo bo nie mogę się zdecydować. Z jednej strony to chcę, a z drugiej strony to ubieranie butów i całej reszty. Generalnie coraz lepiej się dogadujemy z mamusią bo trzy dni po wyjeździe tatunia jakoś nam to nie wychodziło. Teraz tylko czasami dyskutujemy i szukamy kompromisów (choć nie zawsze się da i wtedy częściej na mamy korzyść rozwiązujemy konflikt - ale to zawsze chwile trwa). Dziś była piękna pogoda i byliśmy z dziadkami w Poraju, a później bawiłam się na placu zabaw pod blokiem. Poznałam mojego rówieśnika Eryka (o dzień starszy). Dość małomówny (tzna. mówi w swoim języku), nieśmiały (nie potrzebuje jeszcze kontaktu z dziećmi jak ja, jemu starcza babcia czy ciocia). Gdy poznaliśmy się nieco lepiej (po 30 minutach na karuzeli) było już sympatycznie. Później nawet próbowaliśmy spacerów za rączkę. Nie jest to łatwe gdy jedno idzie w prawo, a drugie w lewo, albo każde chce się trzymać za prawą rączkę. Było mi trochę smutno gdy Eryk przniósł połamanego mlecza mojej mamusi, wyszeptałam jej do uszka "Chopec nie chce dać Majeczce kfiatuska". Później dał, ale i zabrał, ah te chopaki....
Niektóre wyrazy i zwroty (które przychodzą mi do głowy):
latka - herbatka
otwórz na mnie - otwórz mi
um - umieć (Gdy ja czegoś nie umiem mówię "Mamo um")
ykryj - przykryj
matołek matołek - koziołek matołek
małpka miki miki - małpka fiki miki
Pan Ylary - Pan Hilary ("Skandal ksycy Pan Ylary")
guza - burza (pocieszam mamę "nie bój sie guzy, nie przejmuj sie"
pac babaw- plac zabaw
fajna babawa - fajna zabawa
Moje dialogi:
Biegałam dookoła naszej "sofy" (dmuchany materac) nagle przystanęłam i z przerażeniem w oczach stwierdziłam :
- Boli mnie serce.
- Gdzie Cię boli?? Gdzie masz to serduszko?? - spytała spokojnie mama
Złapałam się za brzuszek, a moje oczy zrobiły się czerwone.
-Majeczko to jest twój brzuszek i właśnie zrobiłaś kupkę... - stwierdziła mama
Ostatnio nie lubię spać popołudniami i czasami się awanturuje i mama się skarży, że jestem niegrzeczna. Raz leżałam sobie cichutko, a mama myślała że śpię, a ja zaczęłam gadać:
- Nie ma. Nic nie ma, nic nigdzie nie ma. Nikogo nie ma. Mamusiu kólicka!!
Mama dała mi moje ulubione pluszaki i powiedziała, że piesek mnie pilnuje:
- siedź i mnie pilnuj, sysysz pilnuj mnie...
Jak tylko nie pada to chodzimy na spacery. Wyjście z domu nieraz trwa bardzo długo bo nie mogę się zdecydować. Z jednej strony to chcę, a z drugiej strony to ubieranie butów i całej reszty. Generalnie coraz lepiej się dogadujemy z mamusią bo trzy dni po wyjeździe tatunia jakoś nam to nie wychodziło. Teraz tylko czasami dyskutujemy i szukamy kompromisów (choć nie zawsze się da i wtedy częściej na mamy korzyść rozwiązujemy konflikt - ale to zawsze chwile trwa). Dziś była piękna pogoda i byliśmy z dziadkami w Poraju, a później bawiłam się na placu zabaw pod blokiem. Poznałam mojego rówieśnika Eryka (o dzień starszy). Dość małomówny (tzna. mówi w swoim języku), nieśmiały (nie potrzebuje jeszcze kontaktu z dziećmi jak ja, jemu starcza babcia czy ciocia). Gdy poznaliśmy się nieco lepiej (po 30 minutach na karuzeli) było już sympatycznie. Później nawet próbowaliśmy spacerów za rączkę. Nie jest to łatwe gdy jedno idzie w prawo, a drugie w lewo, albo każde chce się trzymać za prawą rączkę. Było mi trochę smutno gdy Eryk przniósł połamanego mlecza mojej mamusi, wyszeptałam jej do uszka "Chopec nie chce dać Majeczce kfiatuska". Później dał, ale i zabrał, ah te chopaki....
Niektóre wyrazy i zwroty (które przychodzą mi do głowy):
latka - herbatka
otwórz na mnie - otwórz mi
um - umieć (Gdy ja czegoś nie umiem mówię "Mamo um")
ykryj - przykryj
matołek matołek - koziołek matołek
małpka miki miki - małpka fiki miki
Pan Ylary - Pan Hilary ("Skandal ksycy Pan Ylary")
guza - burza (pocieszam mamę "nie bój sie guzy, nie przejmuj sie"
pac babaw- plac zabaw
fajna babawa - fajna zabawa
Moje dialogi:
Biegałam dookoła naszej "sofy" (dmuchany materac) nagle przystanęłam i z przerażeniem w oczach stwierdziłam :
- Boli mnie serce.
- Gdzie Cię boli?? Gdzie masz to serduszko?? - spytała spokojnie mama
Złapałam się za brzuszek, a moje oczy zrobiły się czerwone.
-Majeczko to jest twój brzuszek i właśnie zrobiłaś kupkę... - stwierdziła mama
Ostatnio nie lubię spać popołudniami i czasami się awanturuje i mama się skarży, że jestem niegrzeczna. Raz leżałam sobie cichutko, a mama myślała że śpię, a ja zaczęłam gadać:
- Nie ma. Nic nie ma, nic nigdzie nie ma. Nikogo nie ma. Mamusiu kólicka!!
Mama dała mi moje ulubione pluszaki i powiedziała, że piesek mnie pilnuje:
- siedź i mnie pilnuj, sysysz pilnuj mnie...
niedziela, 16 maja 2010
Przegląd ostatnich 3 tygodni
Już maj, a pogoda nas nie rozpieszcza (zwłaszcza ostatni tydzień). Nawet teraz deszcz stuka o szyby. Moje życie zaczyna wracać do normy, znowu mam SWÓJ domek. Hmm... w sumie to NASZ, bo i mamy i tatunia też. Mieszkamy dalej w Częstochowie, niedaleko babci Ani. Bardzo mi się tu podoba, zwłaszcza mój pokoik "jest fajny". Zanim dotarłam do domku to byłam w Stalowej Woli i Krakowie. Rodzice pojechali na ślub cioci Sylwii i wujka Marcina do Rudnika. Ja zostałam z ciocią u babci Stasi. Pogoda wyjątkowo się udała (zwłaszcza jeśli porównamy ją do kilku ostatnich dni). Po uroczystości w kościele goście bawili się przy grillu w ogrodzie. Tylko dwa razy popadało (prawie nic), ale gości to nie zraziło. Ja też miło spędziłam te dwa dni. W Krakowie czekało na mnie kilka atrakcji. Odwiedziliśmy Smoka Wawelskiego, powiększone zabawki stworzone na podstawie zabawek z muzeum etnograficznego. Najbardziej mi się podobała karuzela. Innym razem rodzice wzięli mnie na takie targi przeznaczone dla dzieci ich rodziców. Latałam z mamą samolotem, trochę się bałyśmy, ale i tak było fajnie. Była SUPER NIANIA, ale ani mama, ani ciocia, ani tatuń nie mieli odwagi do niej podejść. Ja za to nie bałam się przywitać i zaprzyjaźnić ze smokiem. No i później wróciliśmy do Częstochowy. Jak było ładnie to chodziłam z mamą na spacery. Poznałam dużo koleżanek: Emilkę, Wiktorię, Martynkę, Marysię. Muszę powiedzieć, że lubię towarzystwo dzieci. W domu to było różnie. Rodzice ciągle coś sprzątali, wiercili, planowali i mało czasu mieli dla mnie. Może teraz jak nasz domek zaczyna wyglądać nieco lepiej to to się zmieni?? Chociaż mama mówi, że jeszcze dużo pracy zanim skończy się remont. Mi się podoba remontowy bałagan. Można znaleźć dużo skarbów (młotek, śrubki, deski, miotłę, fugę - czerwoną, wiadro z wodą, pędzle - mama nie była zadowolona gdy malowałam po ścianie). Było też kilka mniej fajnych przygód: przytrzaśnięty palec szufladą czy zrzucony monitor. Wszystko dobrze się skończyło, chociaż kilka łez było.
Subskrybuj:
Posty (Atom)