| Mój bezzębny uśmiech podczas wycieczki rowerowej po Jurze. |
| Lena i Julia |
Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
| Mój bezzębny uśmiech podczas wycieczki rowerowej po Jurze. |
| Lena i Julia |
![]() |
| Z Klaudią i Dawidem w ZOO |
Po powrocie z Grecji spędziliśmy w Krakowie 3 dni, a później podwórkowaliśmy się w Częstochowie. Panowały takie upały, że trzeba było szukać cienia, bo w słońcu nie dało się wytrzymać. Jeździliśmy na rowerach, rolkach, hulajnogach, graliśmy w "diabła", bawiliśmy się w "rodzinę" i "extra agentów". Bywały dni, że któreś z dzieci miało zły dzień, np. JA:
Bywało oczywiście wesoło i radośnie. Uczestniczyliśmy też w zajęciach w naszej kochanej bibliotece np. w dniu Indian i kowboi.
Z okazji urodzin Lenki pojechaliśmy do skansenu w Tokarni (to już nasza druga wizyta). Po wyjeździe taty do
pracy odwiedziła nas babcia Krysia, Karinka, Kornelka i Maui. Spędziły u nas kilka dni. Kornelcia szybko się zmienia i za każdym razem zachwyca nas innymi umiejętnościami. Teraz popisywała się raczkowaniem, wstawaniem. Rozśmieszała nas do łez gdy naśladowała ciocię Karinkę, która łaskotała Lenkę. Lenusia leżała na plecach i zalewała się łzami radości gdy Karina ją gilała po brzuchu. Kori przyglądała się temu, a później krzycząc jak mamusia uderzała Lenkę po brzuchu.