Tak ciociu Karinko, mama pokazywała mi zdjęcia i filmiki z powodzi w Krakowie ( i nie tylko). Oglądałyśmy je ze zdumieniem i smutkiem (skoro mama była smutna to ja też). U nas w Częstochowie pogoda też dała się we znaki. Poziom wód się podniósł, ale nie było tak źle jak w moim Krakowie (w końcu tam się urodziłam). Dobrze, że pogoda się trochę poprawiła, choć mówią, że nie na długo...
Jak tylko nie pada to chodzimy na spacery. Wyjście z domu nieraz trwa bardzo długo bo nie mogę się zdecydować. Z jednej strony to chcę, a z drugiej strony to ubieranie butów i całej reszty. Generalnie coraz lepiej się dogadujemy z mamusią bo trzy dni po wyjeździe tatunia jakoś nam to nie wychodziło. Teraz tylko czasami dyskutujemy i szukamy kompromisów (choć nie zawsze się da i wtedy częściej na mamy korzyść rozwiązujemy konflikt - ale to zawsze chwile trwa). Dziś była piękna pogoda i byliśmy z dziadkami w Poraju, a później bawiłam się na placu zabaw pod blokiem. Poznałam mojego rówieśnika Eryka (o dzień starszy). Dość małomówny (tzna. mówi w swoim języku), nieśmiały (nie potrzebuje jeszcze kontaktu z dziećmi jak ja, jemu starcza babcia czy ciocia). Gdy poznaliśmy się nieco lepiej (po 30 minutach na karuzeli) było już sympatycznie. Później nawet próbowaliśmy spacerów za rączkę. Nie jest to łatwe gdy jedno idzie w prawo, a drugie w lewo, albo każde chce się trzymać za prawą rączkę. Było mi trochę smutno gdy Eryk przniósł połamanego mlecza mojej mamusi, wyszeptałam jej do uszka "Chopec nie chce dać Majeczce kfiatuska". Później dał, ale i zabrał, ah te chopaki....
Niektóre wyrazy i zwroty (które przychodzą mi do głowy):
latka - herbatka
otwórz na mnie - otwórz mi
um - umieć (Gdy ja czegoś nie umiem mówię "Mamo um")
ykryj - przykryj
matołek matołek - koziołek matołek
małpka miki miki - małpka fiki miki
Pan Ylary - Pan Hilary ("Skandal ksycy Pan Ylary")
guza - burza (pocieszam mamę "nie bój sie guzy, nie przejmuj sie"
pac babaw- plac zabaw
fajna babawa - fajna zabawa
Moje dialogi:
Biegałam dookoła naszej "sofy" (dmuchany materac) nagle przystanęłam i z przerażeniem w oczach stwierdziłam :
- Boli mnie serce.
- Gdzie Cię boli?? Gdzie masz to serduszko?? - spytała spokojnie mama
Złapałam się za brzuszek, a moje oczy zrobiły się czerwone.
-Majeczko to jest twój brzuszek i właśnie zrobiłaś kupkę... - stwierdziła mama
Ostatnio nie lubię spać popołudniami i czasami się awanturuje i mama się skarży, że jestem niegrzeczna. Raz leżałam sobie cichutko, a mama myślała że śpię, a ja zaczęłam gadać:
- Nie ma. Nic nie ma, nic nigdzie nie ma. Nikogo nie ma. Mamusiu kólicka!!
Mama dała mi moje ulubione pluszaki i powiedziała, że piesek mnie pilnuje:
- siedź i mnie pilnuj, sysysz pilnuj mnie...
Córeczka śliczna jak mamusia :)))
OdpowiedzUsuń