niedziela, 14 lipca 2013

Lato

Foty  filmiki filmik 
Dziś mija miesiąc od wyjazdu taty do pracy, 31 dni. Miał wrócić wczoraj, a wróci jutro. Tak to już jest z jego pracą. Ja i Lenka to nie bardzo się znamy na tych dniach, tygodniach, miesiącach i w sumie nam to trochę obojętne. Raz tęsknimy mniej, raz bardziej. Bardziej to wtedy gdy mama nam na coś nie pozwala, a ona upiera się jak osioł (ja i Lenka mamy to po niej). Gdy żyjemy w zgodzie to nawet lubię (nie chcę mówić za Lenę) jak tata jest w pracy. Na tak długo już dawno nie wyjeżdżał więc bardzo się cieszymy, że jutro kończy pracę. Chociaż mama uważa, że tata w pracy to odpoczywa, a pracuje w domu. Może jest w tym troszkę racji. Przez te cztery tygodnie Lenka nauczyła się wiele nowych słówek. Oczywiście zna te brzydkie: d..a, c..a i dużo innych. Powtarza jak papuga po mamie, a mnie uwielbia naśladować. Jak była mniejsza to namiętnie powtarzała po dwa razy znane jej wyrazy. Brzmiało to zabawnie i do tej pory rodzice nie mogą się oduczyć tego sposobu mówienia. Lena już rzadko używa tego stylu, ale za to teraz podkreśla literę "k" , "t" na końcu wyrazów np. takkkk, namottt (namiot). Jeszcze do niedawna uważano ją za lekomankę. Uwielbiała wszelkie syropki. Zazwyczaj to ja byłam chora, więc ona stała koło mnie gdy mama serwowała mi kolejną łyżeczkę lepkiej mazi, i wołała "ja tesz". Obrażała się gdy nie dostawała. Ostatnio dostałam zapalenia spojówek i też była rozczarowana, że tylko ja dostaję krople do oczu. Później jej zaczęły ropieć oczy i okazało się, że wcale nie podoba się jej kropienie. Zaciskała tak mocno oczy, że nie było siły ich otworzyć. Przynajmniej nie płakała i nie krzyczała (jak to ja mam w zwyczaju, chociaż teraz już jestem dzielniejsza). Mama jest trochę na mnie zła, bo gdy ja dostaję syropy to tak trochę dla picu, trochę na serio chowam się i udaję, że płaczę. Lena, ponieważ mnie naśladuje, też zaczęła tak robić. Nie ważne, że syrop jest dobry i po wypiciu pomasuje brzuszek i powie "jesce", ucieczka musi być. Bo skoro ja tak robię, to ona myśli, że tak trzeba. Jedyna rzecz, w której mnie nie naśladuje to moja przyjaźń z Martą. Okazało się, że nasza świnka to bardzo urocze, łakome i dość mądre stworzenie. Ostatnio otwieramy jej klatkę i ona wychodzi i wchodzi kiedy chce. Jest tylko mały problem bo Lena się jej boi i jest o nią zazdrosna. Ostatnio mama i Lena bawiły się klockami. Nagle z kuchni przybiegła Marta, więc Lenek wskoczył mamie na kolana:
- Boje Mata!!
Marta podeszła do mamy i czekała, aż ta ją pogłaszcze, a później hyc i wciska się na kolana, na co Lenka:
-Idź. Ja piewsa pupa, pupa!!- ( co oznaczało, że Lenka pierwsza usiadła na kolanach u mamy).
Niestety Marta nie zrozumiała o co chodzi Lence i jeszcze kilka razy pakowała się na kolana mamy, a nawet i Lenki.
Poza tym ostatnio prowadzimy bardzo poważne rozgrywki tzn. KTO PIERWSZY. Ja mam w zwyczaju, że podbiegam do drzwi i wołam "pierwsza!!!". Lenka nauczyła się ode mnie i też woła "piewsa", mimo że jest druga. Potem się kłócimy, a na świadka bierzemy mamę. Mama już zrezygnowała z tłumaczenia Lence, że to ja wygrałam, a mnie że Lenka jest mała i nie rozumie. Najczęściej odpowiada "mhm":
- Mamo prawda, że to ja byłam pierwsza? - pytam
- Mhm...- odpowiada mama
- Nie ja piewsa, piewsa. Pada mamo? -broni się Lenka
- Mhm...- odpowiada mama
Ostatnio mama wracała sama z Lenką do domu . Lenka dotknęła drzwi pierwsza i:
- Piewsa...
- Druga..- mama się zaklepała
- Nie ja duga.- odrzekła Lena
- Nie, ty byłaś pierwsza, a mama druga.
-Nieeee, ja duga, mama piewsa... - i tak się chwilę przekomarzały, ale Leny nie dało się przekonać.
Inne historia dotyczy pewnych lodów, BIG MILK. Tam można wygrać nowego loda, ale ja nie mam szczęścia i ciągle "przegrywam". Za każdym razem czytam  "Spróbuj jeszcze raz, Powodzenia". Ostatnio Lena dostała loda na patyku i zasiadła na schodach klatki (mama już wie, że nie warto jej wpuszczać z lodem do domu - wszystko się potem klei). W końcu zjadła loda spojrzała na patyk:
- O nie, pubuj jece las, popodzenia - i poszła wyrzucić patyczek do kosza.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz