środa, 3 lipca 2013

5 lat

Mikołaj podpala tort

Będzie się działo, ale lampa  błyskowa zawiodła w TYM momencie

Z moją zwariowaną kuzyneczką


Lenek z ciocią Kasią
Ja i Lenuś
Dziś był ważny dla mnie dzień, moje piąte urodziny. Myślę, że tego dnia to ja jestem najważniejsza i to ja powinnam rządzić wszystkimi. Mama ma nieco inne zdanie na ten temat, ale zostawię to bez komentarza. Marzyła mi się wielka impreza w sali zabaw (zwana przez nas KULKI) z koleżankami z przedszkola, podwórka i z moją kuzynką. Wszystko zależało od tego czy tatuś będzie w domu, czy będzie w pracy. U niego to tak trudno przewidzieć, a tym razem wezwali go z dnia na dzień. Wyjechał ponad dwa tygodnie temu i ma wrócić za jakieś dwa tygodnie. No, ale tym sposobem z mojej wymarzonej imprezy urodzinowej nici. Za to wczoraj spotkaliśmy się w rodzinnym gronie: Malwik, Miki, ciocia K., wujek M., babcia A., dziadek M., Lenka, mama i ja. Babcia upiekła pysznego torta, którego zaraz po zdmuchnięciu świeczek wcięło towarzystwo. Pobawiłyśmy się z Malwikiem, a później poszliśmy na podwórko. Bawiłam się super. Za to dziś od rana urywał się telefon. Wszyscy chcieli ze mną rozmawiać i składali mi życzenia. Męczące jest takie rozmawianie, ręka bolała mnie jak nie wiem. Dostałam nawet kartki z życzeniami. Miło jest mieć urodziny, nawet jak nie można wtedy rządzić.

3 komentarze:

  1. Majeczko wszystkiego najlepszego, dużo słoneczka i radości :) Asia i Łukasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sto lat sto lat Maleńka :)

    OdpowiedzUsuń