środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt

W naszym domku zawitała choineczka, ale w tym roku nie jest duża. Tata uczy się na błędach i postanowił zadbać o kręgosłup. Ponieważ my kupujemy choinkę żywą, ale w doniczce to jest ona ciężka. Kupujemy taką z nadzieją, że po Świętach drzewko zacznie nowe życie. Do tej pory udało nam się jedną (z 5) przywrócić ziemi. Tak więc tata wniósł już 6 choinek i 5 już wyniósł. Nadźwigał się staruszek, a przecież i tak większość świątecznego czasu nie ma nas w domu. Dlatego tym razem symbolicznie ubraliśmy małe drzewko.
Wigilię spędziliśmy u babci Ani i dziadka Marka. Było dużo jedzenia, które zdecydowanie nie przypadło mi do gustu. Starałam się spróbować wszystkiego, ale bardzo przy tym marudziłam. Lena za to upodobała sobie uszka. Potrawy na talerzach się zmieniały, a Lena ciągle jadła uszka. Za to część słodka wypada w mojej ocenie znakomicie. Ciasta, pierniki, zagryzane kabanosem mniami... Po powrocie do domu, ok 23, spytałam mamy czy będzie kolacja. Trudno w to uwierzyć, ale nie było.

Życzymy Wesołych Świąt w rodzinnej atmosferze!!!

2 komentarze:

  1. Ja tez bez kolacji bym sie spac nie polozyl... Pozdrawiam swiatecznie i noworocznie wszystkich Kubersow!

    OdpowiedzUsuń
  2. :)... następnym razem głodomora odeślemy do dziadka.

    OdpowiedzUsuń