środa, 3 grudnia 2014

Ndciągają mrozy


Temperatura spada, ale u nas to jedyna oznaka zbliżającej się zimy. Mama zaopatrzyła nas już w cieplejsze czapki, kurtki, buty. Jesteśmy gotowe na lepienie bałwana i jazdę na łyżwach. Szkoda, że tata nie kupił sobie w tamtym sezonie łyżew bo teraz w pracy przydałyby mu się w sam raz. W Czechach (tam jest tatuś)  mrozy sparaliżowały miasta. Stały tramwaje, pociągi, a nawet u taty w pracy przez chwilkę nie mogli pracować.
Wszystko przez padający deszczyk, który  od razu zamarzał. Może utrudniał życie, ale jak pięknie :).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz