piątek, 19 grudnia 2014

Najpiękniejsze w całym roczku, idą Święta...

Zdjęcia ozdób
Porządki przedświąteczne to podobno tradycja, prawie jak choinka. Mama nieszczególnie się do nich przykłada bo najczęściej Święta spędzamy w Krakowie. Jednak zawsze stan podgorączkowy się pojawia, żeby było czuć że idą Święta. Postanowiła więc troszkę bardziej przyłożyć się do porządków, niż na co dzień. Poodsuwała część mebli, okna przetarła itd...Chodzi i tylko burczy "Lena uważaj na firankę, bo dziś powiesiłam", "nie dotykać okien, bo przetarłam". Nam jak na złość ciągle coś się przytrafia, a to wylejemy herbatkę na łóżko, albo przypadkiem wytrzemy rączki z pasty rybnej o kanapę. Mama zawsze jest pod wrażeniem ile okruchów jest po naszych posiłkach na kanapie, na stole, pod stołem. Stolik do tego jest zalany i klejący. Okruchy zalegają też pod kanapą. Mama się dziwi jak to się dzieje. Taka sytuacja: Lena chodzi z chlebkiem po mieszkaniu. Część trafia do jej buzi, a część w postaci okruchów za nią się sypie na podłogę. Mama wiele razy mówiła, że mamy siedzieć na pupach i jeść, ale... Gdy "Tadek niejadek" (słodycze się nie liczą jako posiłek) w domu reguły się nagina...
Nasze ozdoby na drzewie
MAMA: Lena upadł Ci kawałek chlebka, podnieś.
Lena kręci się dookoła i wytęża swój sokoli wzrok i nie widzi u swych stóp wielkiego okrucha (tzn widzi, ale przecież tak jest śmieszniej... dla niej). W końcu po dokładniejszych namiarach podanych przez mamę:
LENA: O znalazłam okruszek wsadzę go pod kanapę :)
Ponieważ Lena znowu się pochorowała, jakiś wirus krąży po przedszkolu (przez jakiś czas w naszych grupach było po 6 dzieci), to znowu siedzi w domu i oczywiście pomaga w porządkach. Może zdążą do Świąt? 
Kartki gotowe do wysłania
Do naszych małych domowych tradycji należy również robienie, pisanie i wysyłanie kartek Świątecznych. Tym razem wykonałam je na zajęciach plastycznych z panią Asią. Wytłoczyłyśmy wzory specjalną maszyną, a później je
Moje świeczniki
ozdobiłam. Mamy nadzieję, że do wszystkich wybrańców dotrą na czas. Wykonałam też część ozdób choinkowych (bombki metodą decoupage) i świeczniki (też tą sama metodą). W domu brakuje tylko choinki, mama jakoś nie chce przyciągnąć jej na plecach...Za nami przedstawienia świąteczne w przedszkolu. W tym roku było  śpiewanie  kolęd, piosenek świątecznych i wierszyki. Lenka nie wykazywała chęci do nauki wierszyków. Ciocie rozdały rodzicom teksty, które dzieci miały mówić razem. Grupa Leny chętnie śpiewa, za to nie chciała się uczyć wierszyków. W domu Lena oświadczyła: Wiesz mamo, ja będę śpiewać. Wierszyków nie będę mówić. Podstępnie mama
Podłaźniczka i Światy
czytała teksty kilka razy dziennie i Lena się nauczyła... U mnie nauka tekstów to bułka z masłem, a moja grupa lubi śpiewanie. Daliśmy niezły popis. Na koniec mojego występu rodzice też musieli z nami śpiewać i nawet nieźle im to wyszło.
PS. W listopadzie wykonałam z rodzicami podłaźniczkę i światy. To są takie ludowe ozdoby.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz