Przesłuchanie
M: Kiedy zginął pani telefon?
Mama: O 17 zauważyłam, że zniknął.
M: Z kim pani najczęściej rozmawia?
Mama: Z siostrą, z mamą, babką...
M: A siostra jaki ma głos?
Mama: Podobny do mojego.
M: Wyższy czy niższy?
Mama: hihi... wyższy...
L: A dłuższy czy krótszy??
M: Mamo gdzie detektyw trzyma swoje rzeczy?? -(chodzi o notes, pistolet itd...)
Mama: Majku wsadź za gumkę od getrów...
5 minut później
M: Mamo, ale to mnie gniecie...gdzie mam to trzymać?
Mama: W sumie Ty jesteś kobietą detektywem to możesz nosić w torebce.
L: Ja nie jestem kobietą!
Mama: A kim ty jesteś??
L: Detektywem.
Mama rozmawiała z mamą kolegi Lenki:
- Czy Lenka dalej rano pije mleko...
- Yyyy w sumie to nie wiem co i czy ona pije w przedszkolu.
- Nasz to jeszcze woła o butle z mlekiem.
Wtedy mama uświadomiła sobie, że nawet nie pamięta kiedy Lenek odstawił mleczko. Nie miały trochę wyboru bo Lenka miała jakąś alergię i trzeba było z niego zrezygnować. Za to możemy się w końcu pochwalić, że nie używamy już pieluch. Długo to trwało, ale udało się. Od 2 miesięcy mama nie zakłada jej pieluch. Lenek czasami wstaje się załatwić, czasem prześpi całą noc. Niestety zdarzają się wpadki. Najczęściej są one oznaką przeziębienia. Kolejnym krokiem w samodzielność miało być zaniechanie przeze mnie wędrówek nocnych do sypialni rodziców. Ponieważ prośby i tłumaczenia do mnie nie docierały, mama zaproponowała system motywacyjny (przekupstwo). Pierwsza noc przespana u siebie= czekolada, a kolejne to chrupki i mała paczka klocków lego. Udało się, zaczęłam spać u siebie (przez jakieś 2 tyg). Niestety jak tylko tata wyjechał do pracy wróciłam do starych przyzwyczajeń. Za to podszkoliłam się w czytaniu i troszkę w pisaniu. Zostawiam mamie różne informacje:
"MAMO SPRAWĆ CZ PAN OTPISAŁ CZ IEST FERBI W TRÓJKONTY"
"ZNALEŚĆ ZESZYT Z ZEBROŁ"
Od dwóch lat mam założoną kartę w bibliotece, a 2 tygodnie temu zostałam pasowana na czytelnika. Przygotowaliśmy małe przedstawienie dla rodziców, po którym pani kierowniczka biblioteki pasowała nas na czytelników. Mama oczywiście przyszła i wszystko nagrywała, żeby tata mógł zobaczyć, jak wróci z pracy. Wyjechał ponad 4 tygodnie temu i jeszcze został tydzień do jego powrotu. Czasami rozmawiamy z nim przez telefon, ale to nie to samo...bardzo za nim tęsknimy. Dobrze, że mamy trochę zajęć i czas nam miło mija. To znaczy ja mam tańce, Bystrzaka i jeszcze mama zaprowadza mnie (jak mam ochotę) do klubu spółdzielni. Tam jest pani Asia, która prowadzi zajęcia plastyczne. Bardzo lubię tam chodzić, nauczyłam się dużo ciekawych rzeczy... Lenusi musi wystarczyć, że mnie tam zaprowadza.
PS. Dziś dołączyła do nas, tzn urodziła się Iga. Córeczka cioci Dagmary i wujka Tomka. Zrobiła cioci niezły prezent urodzinowy, od teraz będą mogły robić wspólną imprezę. Dla równowagi dodam, że mojej koleżance Klaudii, siostrze kolegi Lenki Dawidowi urodził (10 grudnia) się braciszek Kubuś. Kornelcia, Aleksander, Kubuś i Igusia... nasze babyboom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz