Mama mówi "kto pyta nie błądzi" i każe się pytać jak czegoś nie wiem. Skoro tak, to pytam o wszystko. Najbardziej lubię z mamą oglądać wiadomości, albo kabarety. Wtedy mogę się pytać bez końca, bo generalnie nie rozumiem o co tym ludziom w TV chodzi. Jak nie mam o co pytać to zawsze mogę spytać: "kogo bardziej kochasz, mnie czy Lenę?", " Jaka byłaś duża jak miałaś 9 lat?", "Jak czytałaś jak miałaś tyle lat co ja?", "czy oglądałaś ten odcinek bajki ( i tu wymieniam)" itd... Lena przebiła chyba wszystkie moje pytania "mamo, ile razy jestem cięższa od wielbłąda?". Mama długo nie mogła zrozumieć o co Lena pyta, bo to dość nie typowe pytanie. Lena koniec końców się obraziła i oświadczyła "nie kofam Cię". To ostatnio jej ulubione sformułowanie, gdy ktoś nie działa po jej myśli. Jest ona dość interesowna podczas wyznawania swoich uczuć. Z resztą ona jest z innej bajki. Odkąd poszła do przedszkola nauczyła się liczyć do 10, chce poznawać literki, ale nie lubi się bawić sama. Wcześniej siadała i nie potrzebowała towarzystwa, a teraz tylko słychać "mamo pobaw się ze mną", "mamo bo Maja nie chce się ze mną bawić". Najzabawniejsza sprawa dotyczy jednak języka jakim się posługujemy:
L: Mamo, włącz mi "Mam tę moc" (piosenka z bajki) po polsku.
M: Włączam...- mama od razu spełnia zachciankę
L: Aaaaa to nie jest po polsku!!
M(mocno zdziwiona): A po jakiemu?
L: Po normalnemu, a ja chcę po polsku!!
M: Kochanie to jest po polsku. Po jakiemu Ty mówisz?
L: Po normalnemu.
M: Lenko, my mówimy po polsku. To jaką piosnkę mam Ci włączyć?
L: No po polsku "meli go". (chyba chodziło o hiszpańską wersję "libre soy")
M: To nie jest po polsku. (Mama włącza po angielsku, później po hiszpańsku)
Ostatecznie Lenka została zadowolona wersją w 25 językach. Kwestia języka ne została jeszcze rozstrzygnięta.
PS. Tata wrócił po 39 dniach nieobecności. Po całym dniu pracy i podróży musiał oglądać nasze rysunki, prace plastyczne, prezenty od Mikołaja. Popisywałyśmy się czego się nauczyłyśmy podczas nieobecności, a na koniec zażyczyłyśmy sobie czytanie książki. Bardzo się za nim stęskniłyśmy..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz