Zima, wiosna, zima, wiosna i tak w kółko... Zresztą i tak nie mam czym jeździć na spacery. Rodzice postanowili kupić wózek i wszystko było na dobrej drodze. Nawet zdążyliśmy do sklepu (2 min przed zamknięciem). Tylko było jedno ALE, nie było takiego koloru jaki im się zamarzył i czekamy na nową dostawę. Także jesteśmy zdani na zabawy w domu i ewentualną jazdę autkiem... Ja to całymi dniami szaleję po dużym pokoju, zwiedzam zakamarki (jeszcze nie na czworaka, ale mam swoje sposoby). Mam niezły humor i ciągle się uśmiecham. Czasami mnie zęby wkurzają, bo chyba będę mieć więcej niż cztery (i po co tyle??).
od mamy:
Dochodzi 23:30, Maja od 30 minut urzęduje i wcale nie ma zamiaru wrócić do łóżka...hmmm...
Ja wrzucam jeszcze króciutki filmik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz