sobota, 6 marca 2010

W marcu jak w garncu!!

 
(Chwilowy brak zdjęć)

Zima nie daje za wygraną :( Znowu jest zimno, wieje watr i nawet śniegiem sypie od czasu do czasu (brrr). Ja już na szczęście jestem zdrowa, ale ciągle wspominam wizyty u pani doktor. Jak tylko rodzice mnie ubierają to ja myślę, że idziemy do "pani dotol". Odkąd przestałam brać zastrzyki i wrócił tatuń, to znacznie więcej się dzieje. Jeździmy do babci Dzidzi, na zakupy (gdzie ja mogę szaleć z dziećmi na placu zabaw). Ponieważ w naszym życiu szykują się ogromne zmiany to te ZAKUPY dzielą się na miłe i nie miłe. Czasami rodzice zabierają mnie do takich miejsc, które mi się nie podobają. Więc urządzam sobie spacerki, a oni muszą chodzić ze mną (chyba im to nie pasuje,hihi).

 "Co za nieporządek"
Mama znowu nie chce rano wstawać, więc nie mam wyjścia, muszę zdzierać z niej kołdrę, a czasem zabrać jej poduszki. Ostatnio wszystko zdjęłam z łóżka i mamusia wreszcie wstała. Ponieważ ja się bawiłam w tej pościeli, to mama poszła do swoich obowiązków zostawiając bałagan. Gdy tatuń wszedł do pokoju spytał:
- O rety co za bałagan!! Kto zrobił taki nieporządek?
Bez chwili namysłu odpowiedziałam:
- Mamusia wstała - przecież mogła posprzątać...

O tęsknocie(??)
Gdy ktoś do nas przychodzi, lubię się chować i robić "AKUKU". Parę dni temu mamusia poszła do banku. Gdy wróciła zastała mnie i tatę jak oglądaliśmy bajkę. Byliśmy bardzo zajęci, więc nie za bardzo się przejęliśmy jej powrotem. Żeby mamie nie było przykro, po dłuższej chwili, patrząc się w telewizor rzuciłam:
- Akuku

Rzecz o usypaniu
Najbardziej lubię gdy usypia mnie mamusia, ale tatuniowi też daję szansę (czasem). Przedwczoraj mamusia na dobranoc mnie ucałowała i powiedziała:
- Niech Ci się przyśnią pieski, koniki, aniołki... - (Ja bardzo lubię koniki i pieski)
Zostawiła mnie z tatusiem, a sama poszła "obok". Ja jeszcze długo nie mogłam zasnąć marząc o tym kto mi się przyśni:
- Pieski będą??
- będą, tylko zamknij oczka to przyjdą - odpowiadał tatuń
- koniki??
- będą, i koniki i pieski, ale się połóż...
- OoO, a klulicki??
- będą króliczki...
- a owiecki??
- tak, będą owieczki...
- Koniki będą, klulicki, owiecki będą, pieski, aniołki...
Po 20 minutach marzeń mamusia wkroczyła, chichocząc i już musiałam iść spać. Tatuń mówił, że jeszcze przez sen wymieniałam "owiecki, aniołki"

1 komentarz: