Z ciocią Marysią w Tyńcu (lipiec 2009)
Dziś o mnie będzie krótko. Nie chcę się rozpisywać o moich zastrzykach i odwiedzinach w przychodni. Łzy płyną mi tam strumieniami, a jedyna korzyść to taka, że mama pozwala mi oglądać więcej bajek niż zwykle.
Na zdjęciu powyżej jestem z ciocią Marysią. Pierwszy raz poznałam ciocię jak miałam 3 dni. Później Ją poznawałam jeszcze kilka razy, bo moja pamięć jest dość krótka. Ja mogę napisać o Niej tylko tyle, że jest fajna i uśmiechnięta. Musi mnie lubić, bo zawsze cieszy się na mój widok. Ma też męża Łukasza, który nie lubi kup (przynajmniej moich) - brzydko pachną?? Dziś o wujku to już koniec, dziś już tylko o cioci, ale to ONA WAM o sobie trochę opowie.
Poniżej podam linka do strony cioci Marysi. Może ktoś z was może Jej jakoś pomóc?? Może jeszcze nie podarował swojego 1% i jeszcze nie wie komu go oddać?? Ciocia wszystko dokładnie na swojej stronie opisała i wytłumaczyła czemu potrzebuje naszej pomocy. Jeśli Ty nie możesz pomóc to może ktoś z twoich bliskich??
Dzięki :D
OdpowiedzUsuńTak ... jest
OdpowiedzUsuńMajeczka tylko gadała baja .... Noddi .... Noddi nie ... pociagi .... pociągi nie......Gdzie jest dziadek.......Dziadek nie.... A jak Majeczce puszcza się nową bajkę czy tez piosenkę to nie nie, ogórek woncz, zuzia woncz , tak, cookie woncz. Nowości do siebie nie dopuszcza:)
Marysiu trzymam kciuki i mam nadzieje ze znajdzie się tyle wspaniałych ludzi, którzy pozwolą na stworzenie,zdobycie broni na walkę z twoją chorobą.
Dziękuję, bardzo Wam dziękuję :******
OdpowiedzUsuń