czwartek, 18 lutego 2010

O moich problemach...

 
Tatuń wziął aparat więc nawet nie uwieczniłyśmy bałwanka :(.
Czyż nie jestem podobna do mamusi??

Tatunia znowu nie ma :(. Mama twierdzi, że jest w pracy, a ja i tak wiem że "schował się". Jak się tylko pojawi to zrobię mu "akuku". Z mamusią to ja mam jeden zasadniczy problem. Nie chodzi o to, że czasem mi nie pozwala na różne rzeczy. Chodzi o to, że ona jest strasznym śpiochem. Gdy wstajemy rano, bo "bedzie kupa", to zaraz po tych zabiegach mama włącza mi bajkę, a sama się kładzie spać. Ostatnio wpadłam na pomysł jak mamę zmobilizować do wstania. Jak już mi się znudzą bajki to zaczynam swoją akcję. Najpierw grzecznie mówię "mama stań, mama stań...", a następnie ściągam z niej kołdrę. Ostatnio miałam dość krępującą przygodę, ale wyszłam z niej z twarzą. Wieczorkiem w ramach treningu biegałam bez pieluchy. Mama co jakiś czas przypominała mi "Maja jak będziesz chciała siku, albo kupkę to jak masz wołać??", ja już dobrze wiem i bez wahania odpowiadałam "Mamo siku!!!!!!!!!!". Bawiłam się i wszystko było dobrze, aż do czasu. Mama wzięła mnie na kolana i tak sobie siedziałyśmy i było fajnie. Z tego wszystkiego zapomniała i zrobiłam siku. Po moich spodenkach tego nie było widać, ale po mamy jak najbardziej. Gdy mokra mama spytała:
- Kto zrobił siku??
Ja nie miałam wątpliwości, że:
- Mamusia zrobiła siku.
Troszkę mi było wstyd więc później już się bardzo pilnowałam i za każdym razem wołałam i trzymałam, aż mama przynosiła mi nocniczek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz