poniedziałek, 24 listopada 2014

Nie będziemy sikać w galoty bo później jest dużo roboty

Długi i niesamowity tydzień za nami. Narodziny Kornelci i Aleksandra przyćmiły nieco bardzo ważne przedszkolne wydarzenie. Nasza Lenka została pasowana na przedszkolaka. Mama jak zwykle się wzruszyła, a Lenka była bardzo przejęta. Dzieciaczki śpiewały piosenki, mówiły wierszyk i przysięgały (min., że nie będą sikać w galoty...). Miały piękne czerwone stroje i wyglądały uroczo. Niektórzy machali do swoich rodziców, jeden krasnal próbował się ukryć za własną rączką, inni się popychali, dłubali w nosach i drapali tam gdzie nie trzeba. Lenka tylko raz się obraziła gdy podczas tańców została zasłonięta przez swoich kolegów i koleżanki. Nie wiem tylko czy można jej zaliczyć jedno z trzech zadań jakie miały zrobić maluchy. Ze skokami i staniem na jednej nodze świetnie sobie poradziła. Nieco gorzej wyszła jej wesoła minka, bo jak dla mnie była to mina smutaska. Trzeba przyznać, że panie musiały się napracować, a dzieci świetnie wypadły podczas swojego pierwszego występu.  

PS. Pogoda zrobiła się już jesienna, a początek listopada przypominał wiosnę:
Jesienne spacery









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz