Blog dla moich bliskich, którzy są daleko
i nie mogą na co dzień patrzeć
jak rośniemy.
czwartek, 20 listopada 2014
Babyboom, Witaj Aleksandrze
Mama ze swoją siostrzenicą
Bardzo emocjonujący tydzień trwa. Mama wszystkim pochwaliła się, że na świat przyszła Kornelcia. Niewątpliwie Aleksander podsłuchał jak ciocia Asia opowiadała wujkowi Łukaszowi o tym poniedziałkowym cudzie. Nie wiadomo czy pozazdrościł, czy kierowała nim ciekawość świata. W każdym razie obudził ciocię Asię nad ranem. Wujek stwierdził, że ma jeszcze czas i ma iść grzecznie spać i że się nasłuchał o Kornelci. Cóż, Aleksnader taty nie posłuchał i 18 listopada ok godziny 10 zawitał w Krakowie, parę ulic dalej od Kornelii. Jest maluteńki - ok 2,5 kg (ale za to 52 cm), bo urodził się nieco za wcześnie. Tyle dobrych wieści w ciągu dwóch dni. Mama nie wytrzymała i pojechała do Krakowa. Nas wysłała do przedszkola, później zajęła się nami babcia. Mówi, że nasza kuzynka jest prześliczna, cudowna i malutka. Lenka bardzo chciała ją rozbawić i kazała jej powiedzieć DUPA. Kornelci wcale to nie rozśmieszyło. Ona tylko chce spać koło mamy cycka i tyle. Lena
Kornelcia - 2 dni
jest nieco rozczarowana, że maluszek mówi tylko "eee, eeee" i nie zna tego magicznego i jakże zabawnego słowa "dupa". Na pewno ją nauczy. Aleksandra mama nie mogła zobaczyć, bo jego mogą odwiedzać tylko jego rodzice (i babcia). Ciocia pokazywała zdjęcia swojego synka, na których widać ogromne podobieństwo do wujka Łukasza. Bardzo się cieszymy i życzymy maluszkom zdróweczka, a świeżym rodzicom sił, wytrwałości i radosnych pierwszych (i każdych następnych) razów z dzieciaczkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz