poniedziałek, 17 listopada 2014

17 listopad Urodziny Kornelci, naszej kuzyneczki

Kornelcia
To była długa noc dla cioci Karinki i wujka Bartka. Spóźniona tydzień Kornelka postanowiła wreszcie nas zaszczycić i wyjść z dotychczasowego mieszkanka. Trzeba jej przyznać, że zachowała się wyjątkowo kulturalnie. Czekała całą niedzielę cierpliwie w brzuchu, aż jej tata wróci późnym wieczorem z komisji wyborczej. Całe szczęście, że u niego system informatyczny zadziałał bo nie wiadomo czy córeczka miałaby więcej cierpliwości. Wrócił do domu, usiadł i wtedy ciocia Karinka oświadczyła, że to JUŻ CZAS. Było to koło północy. Później wszyscy czekaliśmy jak na szpilkach na wieści ze szpitala. Kornelcia jak ranny ptaszek, niczym budzik zawitała na świat ok 6 rano. Ciocia raczej się nie wyspała, ale za to my mieliśmy  54 centymetrową i ponad 3 kg cudowną wiadomość o poranku.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz