Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
wtorek, 27 kwietnia 2010
Kwiecień plecień poprzeplata...
Ostatnie dni mijają podobnie. Pobudka, śniadanko, wyprawa do babci Dzidzi, mama załatwiająca różne rzeczy, drzemka, obiadek, czas zabaw, powrót do domku cioci Marysi, kolacyjka, kąpiel i spanie... Na szczęście ostatni weekend był inny niż reszta dni. W sobotę odwiedził nas dziadek Janusz i ciocia Karinka. Pojechaliśmy na ruiny zamku w Olsztynie. Świeciło słonko, ale wiatr to momentami chciał mnie porwać. Zamek był fajny, ale plac zabaw ciekawszy. Zwłaszcza, jak weszłam tak wysoko na drabinkę, że mama nie mogła mnie z niej zdjąć. Trochę się pobałyśmy, ale wszystko dobrze się skończyło. W niedziele były urodzino- imieniny dziadka Marka. W końcu udało mi się spotkać z Mikim i Malwinką. Mała Maliwnka jest prawie taka jak ja i już sama chodzi. Chodziłyśmy razem za rączki, przytulanki i buziaczki też były. Pobawiłam się też z moim kuzynem, chociaż nie zawsze wiedziałam o co mu chodzi.
Małe potyczki słowne:
Babcia Dzidzia trzyma w małej walizce lalki, którymi bawiła się ciocia Kasia (jak była trochę większa niż ja teraz). Jest tam jeden pan i same panie (sama je tak nazwałam "PAN", "PANI"). Mama powiedziała, że pan nazywa się KEN, a panie to Barbie. Ostatnio podczas spaceru zobaczyłam pewnego pana. Wyciągnęłam paluszek i głośno stwierdziłam "Pan KEN idzie". Pan chyba nie usłyszał, ale mamę to strasznie rozbawiło. Chwilkę później zobaczyłam coś ciekawszego. Stał sobie starszy pan i o coś się opierał. Przyjrzałam się uważnie i oznajmiłam "Pan ma chole nogi" (tak usłyszała mama). Mama mi zaczęła tłumaczyć co to pan ma w ręku - balkonik i że ma chore nóżki. Dopiero po chwili zrozumiała co tak na prawdę powiedziałam: "Pan ma hulanogę" ( co oznacza, że pan ma hulajnogę).
Szczyt prześladowania przez piosenkę:
Ponoć ostatnio dużo mówię przez sen. Mama mówi, że czasem bardzo nie wyraźnie. Natomiast udało mi się odśpiewać fragment piosenki "Mydło wszystko umyje nawet uszy i szyje, mydło, mydło pachnące jak kfiatki łące".
Pierwsze "brzydkie słówko": DUPA!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
i wcale nie nauczone przez ciocie :d tylko Mamunie heheh
OdpowiedzUsuń