Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
niedziela, 19 kwietnia 2009
Dziś króciutko, chociaż jak zwykle można by się rozpisywać. Odwiedzili nas ciocie i wujki z Krakowa. Na początku średnio mi się podobało bo bałam się, że popsują moje zabawki. Później okazało się, że są OK i umieją się bawić. Z wujem Wę to nawet stworzyliśmy pianinowy duet. Wczoraj wybraliśmy się na wieżę na Jasnej Górze, ja jak zwykle nie dotrwałam i usnęłam po drodze. Jak wróciliśmy do domku to się bawiliśmy moimi zabawkami. Wujkom przypadły do gustu klocki, trochę narzekali, że nie mam kolejki... Dziś wybraliśmy się do Olsztyna na zamek. Ja od rana jestem lekko rozdrażniona, chyba idą mi kolejne zęby (a mam już całe 6). Nawet chciałam wziąć coś przeciw bólowego, ale ciocia Aga nie chciała się podzielić (to ciągle narzekałam). Ehh samym zamkiem to jestem rozczarowana, bo niewiele z niego zostało. Dobrze, że była ładna pogoda to wszyscy byli zadowoleni. Pozrywałam troszeczkę kwiatuszków, zjadłam jabłuszko i w końcu usnęłam na rączkach u mamy. Gdy się obudziłam wszyscy tradycyjnie się objadali (to już chyba taka tradycja)... Ahhh... Później było dużo motorów bo dziś było oficjalne rozpoczęcie sezonu na Jasnej Górze, strasznie hałasowały. No i później to już robiliśmy "PAPAPA" i wszyscy pojechali, ale mamy się spotkać kiedyś w Ogrodzieńcu. Trzymamy WSZYSTKCH za słowo i zapraszamy do nas ponownie (bo było nam bardzo miło).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz