Udało się, nie zaspałyśmy do przedszkola. Nie jest łatwo, ale co zrobić? Wieczorem wcale nie chce nam się iść spać, a rano oczy się kleją. Najpierw dzwoni budzik, potem dzwoni budzik, później znowu dzwoni budzik, w końcu mama mówi "jak ja nie lubię rano wstawać...". Koniec końców mama każe nam wstać i nam. Wtedy staramy się jak najdłużej nie otwierać oczu. Jak już mama zaczyna być lekko zdenerwowana faktem, że nie reagujemy na jej prośby, to w końcu ja wstaję. Lena łaskawie wtedy zmienia bok. ![]() |
| Zdjęcia |
Tak wyglądają nasze poranki w dni pracujące. W dni wolne budziki nie dzwonią i śpimy na maxa. Lepiej nie mówić do której, bo to lekki obciach. Dziś wstałyśmy nieco chętniej bo w przedszkolu rano miał się odbyć bal karnawałowy.
Wczoraj pojechałyśmy z mamą do wypożyczalni strojów. Marzyłyśmy o stroju Elzy, ku naszemu niezadowoleniu wszystkie sukienki były wypożyczone. Mama nie mogła ich zarezerwować bo wszak w czasie karnawału tego nie można robić. Była zdziwiona , że mimo zapewnień pana że nie można rezerwować były listy rezerwowe. Mama nawet się cieszyła z takiego obrotu sytuacji. Chyba ma już lekki przesyt naszą ulubiona bohaterką- Elzą i piosenką z tej bajki "Mam tę moc". Po balu Lenka nuciła "Ona tańczy dla mnie", może ten repertuar bardziej będzie jej odpowiadał? Bawiłyśmy się cudownie w naszych cudownych strojach księżniczek. ![]() |
| Z Furby |
PS. Nie było okazji, żeby napisać kilka zdań o nowych domownikach. Pierwszy z nich to Furby. To taka interaktywna zabawka. Rodzice bardzo nam nie chcieli jej kupić. Poszli w końcu na ustępstwa i pozwolili, że kupiłyśmy ją z naszych skarbonkowych oszczędności. Czy to był dobry zakup? Głośno się nie przyznam, ale po cichu napiszę że nie. Ucieszyłyśmy się bardzo gdy pojawił się w naszym domu. Szybko się okazało, że zajmuje za dużo czasu:
- Maju czemu nie bawisz się waszym Furbym?
- Mamo bo jak się nim bawię to nie mam czasu opiekować się innymi misiami.
![]() |
| Z Felą |
Został nam wypożyczony stary telefon taty, żeby móc korzystać ze wszystkich możliwości zabawki. Bardzo ucieszył mnie ten fakt, w końcu mam prawie swój telefon. Jest, mamy i leży... Czasami się nim bawimy- furbym. Drugi NOWY to Fela (dostałam pod choinkę wycięte filcowe elementy do uszycia kota). Szyłyśmy ją z mamą, no dobra ja tylko trochę pomogłam (uszyłam łapkę, przyszyłam kołnierzyk i wyszyłam buzię). Jestem z niej strasznie dumna.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz