Wydawało mi się, że jak tatuń wyjeżdża do pracy to mam więcej czasu. Ostatnio niestety to się nie sprawdza. On wyjechał ponad tydzień temu, a ja nie miałam chwili żeby tu zaglądnąć. To chyba przez tą skradającą się wiosnę. Błękit nieba i słońce powodują, że mama po przedszkolu ciąga mnie jeszcze na spacery. Ja trochę marznę, ale chętnie poddaje się tym pomysłom mamy. No, ale po takim dniu nie mam wręcz siły i czasu żeby tu zaglądnąć. Wśród tej mojej codzienności, gdzie 10 minut to dużo, a 60 to nieopisana wieczność ważną informacją jest fakt że umiem wypowiedzieć R:- Lęka, l(r)ęka, ręka, ręka......mamo ja umiem powiedzieć ręka - wykrzyczałam przeszczęśliwa
- Ja też umiem powiedzieć ręka i w co tym takiego dziwnego?? - odpowiedziała niewzruszona mama.
- Mamo, ale ja umiem powiedzieć RRRRRRRRRRRR.
Ucieszyłam się tak bardzo bo kiedyś rodzice śmiali się ze mnie:
- Tato weź mnie na balana!!
- BALANA?? A co to takiego, a może o balona Ci chodzi??
albo
- Tato ja chcę na lence!!
- Co na Lence??
I dlatego sprawiło mi to taka ogromna radość. Tylko tata będzie miał o jedną wymówkę mniej.
Powinnam też wspomnieć o wojnie mojej mamy z DUPĄ. To znaczy ja sobie upodobałam to słówko. Mama mi zwracała uwagę, że nie chce bym nadużywała tego słowa. Później nie zwracała uwagi, ale chyba przesadziłam kiedyś wykrzykując to słowo na D z Marychną w tramwaju. Ehh, staram się jak mogę, ale czasami mi się wymyka. Jak przesadzę to mama daje mi karę. Ostatnio mi się tak wymknęło i mama się już wściekła. Ja się wściekłam, że nie będę oglądać bajek. Oj piszczałam i tupałam, aż mama poprosiła bym poszła pokrzyczeć do swego pokoju. W końcu wyszłam: "DUPA i KONIEC!!".
Nasza Leneczka, w końcu została zaszczepiona. Rodzice z tego powodu bardzo się ucieszyli. Lenek ma już 6 miesięcy, a to pierwsze takie wydarzenie w jej życiu. Była dzielna, choć musiała trochę wyczekać się w poczekalni. Poznali tam Julkę, która pobiła rekord sapania naszego Lenia. Jeśli Lenka nie idzie na spacer to śpi w ciągu dnia 3-5 razy po 30 min. Wspomniana dziewczynka śpi, aż 3 razy po 20 minut. Gdy chodzi z mamą, albo ze mną i mamą na spacer to śpi dłużej. Odkąd wiosna zaczyna o sobie przypominać to Lenka coraz dłużej siedzi w wózku i przygląda się Światu. Niech no zrobi się cieplej, to ja jej wszystko pokaże.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz