poniedziałek, 12 marca 2012

Leniuszek i ja

ZDJĘCIA
Zaczyna się wiosna i znowu zaczynają się katary i nie tylko. Nie będę się rozpisywać o tym co nam dolega. Wystarczy chyba tyle, że znowu (po długim czasie chodzenia) nie poszłam do przedszkola. Miło jest w domu z mamą i Lenką, ale jeszcze fajniej jest gdy jest tatuń. Do jego powrotu zostało jeszcze kilka dni. Im jestem większa tym bardziej za nim tęsknie podczas jego nieobecności. Lenka tego jeszcze tak bardzo nie odczuwa, ale myślę że i ona za nim bardzo tęskni. Z resztą ona coraz więcej kapuje. Jak to małe dziecko Lena lubi wkładać wszystko do buzi. Gdy mama mówi "nie nie nie" i kiwa palcem (a gdy to nie pomaga to wyciąga jej z buziala) to Lena robi nieszczęśliwą minę i płacze. Wczoraj się kiepsko czułam i mama podała mi kolację na kanapie w dużym pokoju. Obok (obłożona poduszkami) siedziała Lena. Gdy mama położyła talerzyk z moimi koreczkami MŁODA położyła się na nogach (złożyła na pół) i wyciągnęła rączki do mojej kolacji. Lena potrafi być dość szybka więc złapała kanapkę. Na szczęście ja jestem silniejsza i sprytniejsza więc jej zabrałam, bo przecież ona ma raptem dwa zęby. Lenie było bardzo smutno i krzyczała, aż przybiegła mama z kuchni. Lubię się bawić i opiekować moją siostrzyczką. Ostatnio nawet wyraziłam chęć karmienia jej łyżeczką. Później sprzątam jej stoliczek. Huśtam ją na huśtawce, pokazuje zabawki, śmiechy chichy i takie tam szaleństwa . Pewnej soboty wstałam jak to zwykle bywa po 7 (tak wstaje do przedszkola). Pokrzyżowałam nieco plany mamy, ona myślała że pośpimy nieco dłużej. Nic z tego, a żeby było weselej obudziłam Lenę żeby się ze mną pobawiła. Nie wiem czemu mama nie była zadowolona. Gdy Lena wstanie przede mną też mnie zaczepia. Smyra mnie po ręce, stopie, albo ciągnie za włosy. Czasami mi się to podoba i z chęcią się budzę i towarzyszę Lenie w niespaniu. Dziś rano byłam w kiepskiej formie i gdy Lena mnie pociągnęła za włosy oburzyłam się:
- Mamo przesuń ją, ona mi przeszkadza!!
- Majuś to ty się przesuń bo za sobą masz pół wolnego łóżka.
Musiałam się przesunąć, ale Lena głośno urzędowała i w takich warunkach się kiepsko spało. Lenek gada a czasami śpiewa (tak mama mówi, choć wydaję mi się że ona piszczy i krzyczy, a najlepsze określenie to chyba skrzeczenie), ale po swojemu. Ja i jeszcze parę innych osób słyszało jak ona mówi "tata" i "mama". Tak jej się czasami wyrwie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz