| Zima u taty w pracy |
Zrobiło się cieplej, śnieg który tak intensywnie ostatnio padał zamienia się w błotne kałuże. Jednym słowem za oknem zrobiło się ohydnie. Na szczęście w domu nie jest tak strasznie. Ostatnie dni umilała nam babcia Krysia, która spędziła u nas cały tydzień. Babcie jednak bardziej rozumieją dzieci niż ich własne mamy. Już zaraz po tym jak babcia wyjechała, a ja się pokłóciłam z rodzicami cała zabeczana wykrzyczałam "JA CHCĘ DO BABCI KRYSI !!".
| ZDJĘCIA |
Mistrzostwo nałożenia pieluchy:
Asystowałam w nakładaniu pieluchy Lence. W sumie to tato asystował mi. Skończyło się to tak, że jak Lena strzeliła kupsztala to kupa wyszła na zewnątrz, a w pieluszce nie było po niej śladu, jak to skwitowałam:
"Chciałam, żeby było czysto".
Tylko mama jakoś nie była zadowolona z tej czystości...
Lenisko nasze siedzi i mówi "BABAba" co bardzo ucieszyło babcię Krysię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz