środa, 21 grudnia 2011

Czuć Święta

Za oknem pada śnieg. Może trochę zimy będzie podczas Świąt?




Ja już jestem po przedszkolnym przedstawieniu. Najpierw w niedzielę oświadczyłam rodzicom, że nie chcę byś ŚNIEŻYNKĄ tylko tęczą i że nie chcę być żoną bałwana. Oni nawet nie wiedzieli, że mam mieć taką rolę. Ja im nie o wszystkim mówię, a czasami coś poprzekręcam. Zbuntowałam się i rola żony przypadła Klauduni. Strój, który rodzice przygotowali bardzo mi się podobał. Sukienka się kręciła, co dla mnie jest niewątpliwe ważne w ubiorze. Mama marudzi że ciocie mnie nie uczesały i troszkę nie poprawiły bluzki. Mimo tych małych niedogodności ja bawiłam się znakomicie. Ładnie powiedziałam wierszyk, śpiewałam i trochę potańczyłam. Wszyscy ładnie przedstawiali, tylko mały Olek i Mikołaj uciekli do mam. Na duże barwa zasłużył niewątpliwie bałwanek, który śpiewał najgłośniej ze wszystkich dzieciaków i mówił bardzo długi wierszyk.
Wieczorem rodzice zabrali mnie na lody, na które miałam ochotę już od dawna. Po zjedzeniu prawie całego lodowego deseru oznajmiłam:
- Wiesz mamo zimno mi w brzuszku. Miałaś racje, że lodów zimą się nie je.
Później poszliśmy na targi świąteczne w III Alei. Rodzice kupili mi puchatą czapkę, którą tak pokochałam że z nią spałam. Gdy po północy poszłam do łóżka rodziców przypomniałam sobie, że jej nie wzięłam więc musiałam po nią wrócić (co z tego że środek nocy i ciemno).


---------------------------------------------------------------------------------------------------------ZDJĘCIA-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Oglądając przed zaśnięciem:
- Mam nadzieję, że tam będą kolorowe obrazki. Jak ich nie będzie to ja chyba oszaleje.

Cała nasza rodzinka życzy wszystkim, którzy tu zaglądają WESOŁYCH, BIAŁYCH, ZDROWYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA.



A Lenka na to "prrrrrrr" (z prysznicem śliny)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz