Podsumowując listopad to 10 dni byłam w przedszkolu, a to i tak lepszy wynik niż w październiku (wtedy byłam 9 dni). Przez tydzień nie miałam kataru (czego Lenka może mi pozazdrościć bo ona ma od września non stop). Pani doktor już nas poznaje, ale chyba skończyły jej się pomysły jak nam pomóc. Katar nie byłby taki straszny gdyby nie to, że jak się on pojawia to zaraz wraca zapalenie spojówek. Tak więc większą część listopada spędziłam w domu z rodzicami i Lenką. Nasze spacery ograniczały się do najbliższej okolicy. Ja chcę już do przedszkola!! Dobrze, że chociaż mogłam trochę bawić się z Malwiniakiem i Mikim. Wczoraj nawet odwiedziła mnie Maryśka, ale ja się za nią stęskniłam. Niestety i ją bierze jakaś choroba. Oby się do jutra wykurowała, bo mieliśmy świętować jej 3 urodziny na kulkach. Ja chcę na kulki, do dzieci!!
-----------------------------------------------------------------------------------------Zdjęcia------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Leneczka chyba coraz bardziej mnie lubi. Więcej się do mnie uśmiecha i często sobie gadamy. Najlepszą porą na gaduły jest "ranek" (tzn. okolica 9). Rodzice smacznie śpią, a my zaczynamy "aaaaaaayyyyyy", "ooooooooollllllllaaaaaa", a potem się chichramy, aż w końcu te nasze śpiochy łaskawie otworzą oczy. Ja moją siostrzyczkę rozumiem doskonale. Kiedyś mama otwiera oczy, a ja koło Lenki, w jej łóżeczku. Mama była lekko zdziwiona, ale przecież Lenka kazała mi tam usiąść.
Coś na co mama nigdy nie wpadła:
- Mamo czy żółw jest gadem dlatego, że dużo gada??
Napisaliście już listy do Świętego Mikołaja?? Ja już dawno to zrobiłam i nie mogę się doczekać kiedy w końcu przyjdzie...
Prośba od mamy. Ci którzy jeszcze nie zagłosowali to żeby oddali głos na nasze przedszkole:
Częstochowa i okolice
przedszkole 13 z Gwiezdnej 2
praca ŻABEK
http://meblikkonkursy.pl/galeria_prac.php
Dzięki!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz