Od 2 tygodni chodzę do przedszkola.Pierwsze dni były ciężkie, a nawet jeszcze dziś pierwsze o co rano spytałam to:
- Ile jeszcze dni mam chodzić do przedszkola?
Teraz jak większość ludzi czekam na wolne dni(na weekend). Niby nie lubię rano wstawać, ale z przedszkola nie chcę wychodzić. Rodzice odbierają mnie o 14, a przez dwa ostatnie dni odsyłałam ich z kwitkiem. Dobrze się bawię i nie chcę do domu. W piątek zostałam, aż do 16:30. Lubię tam być, ale i tak czasami zdarza mi się płakać za mamą. Teraz w przedszkolu są wielkie przygotowania do występów o tematyce ZIMY. Ja mam być ŚNIEŻYNKĄ, mam do powiedzenia dwie linijki wierszyka i do zaśpiewania jedną zwrotkę piosenki. Ja nie chcę śpiewać, o nie nie. Ciocia poskarżyła mamie, że nie chcę i rodzice próbowali mnie przekonać, żebym śpiewała... Czy ja wiem? We wtorek się okaże czy skutecznie(hihi).
Ostatnio odwiedzili nas znajomi rodziców. Bardzo byłam niezadowolona z perspektywy ich odwiedzin.
MAMA: Maju ciocia Aga jest moją przyjaciółką, tak jak Marysia twoją. Ja Marysię lubię, zapraszam do naszego domu i jestem dla niej miła. Chciałabym, żebyś też była miła dla cioci i wujka.
JA: Dobrze mamo, polubię ją trochę.
MAMA: To bardzo się ciesze. Wujek Paweł to ten co naprawiał samochód pod blokiem babci Krysi, a ty dla niego kwiatki zbierałaś.Pamiętasz??
JA: Tak, ale ja go nie lubię.
MAMA: Skoro go nie lubisz to czemu kwiatki mu dawałaś?
JA: Żeby mu nie było przykro, że go nie lubię.
W rezultacie okazało, się że z ciocią super się bawiłam, a i wujkowi chyba więcej kwiatków nie dam. Fajnie było. Wszyscy (oprócz Lenki) bawiliśmy się ciastoliną. Dorośli są fajni.
Nasza Lenka 22 grudnia skończy 4 miesiące (niektóre ubranka 62 są już są małe), a już waży prawie 7 kg. Przekręca się z boku na boczek, wyciąga rączki i próbuje łapać co ma w ich zasięgu. Lubi spać na spacerach, za to w domu wciągu dnia nie bardzo jej to wychodzi. W nocy póki co śpi ładnie. Ja lubię ją straszyć i "ciągnąć" za nogi. Mama początkowo miała wątpliwości co do moich intencji, ale gdy zobaczyła jaką wielką radość sprawiam Lence przestała się wtrącać. Tylko do znudzenia słyszę: DELIKATNIE!! Młoda lubi patrzeć jak skaczę po łóżku, jak się kręcę i przewracam (śmieje się ze mnie). Postanowiła też wrócić do prób siadania, chyba podoba się jej inny punkt widzenia. Do swoich standardowych zwrotów "agu" itp. dodała "plll" do tego wystawia jęzor i pluje (generalnie ślini się znacznie- patrz zdjęcie do góry). Postanowiła też wypić mleko z butli podczas gdy ja i mama poszłyśmy na kulki.
JA: Mamo do czego służą te rybki??
MAMA: jakie rybki?
Ja: Takie zimne kształty.
Chodziło mi o lód,który tata chciał mi przyłożyć do nosa. Miał on bliskie spotkanie z szafką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz