niedziela, 5 czerwca 2011

Ja chcę zwierzątko

Od jakiegoś czasu próbuję namówić rodziców na jakieś zwierzątko. Wiem, że kotka i pieska mieć nie mogę więc nie naciskam, ale jest tyle innych możliwości:
- Tato, a jakie zwierzątko lubisz??
Tata wcześniej rozmawiał już o moich rozterkach z mamą, więc był przygotowany i na wszelki wypadek wymienił kilka małych:
- króliczki, chomiki i rybki.
Oczywiście króliczka mieć nie mogę bo potrzebuje dużej klatki, a mój pokój jest za mały. Może ten chomik??

Ja sobie bardzo upodobałam papugę mojej cioci Karinki, codziennie gdy mama pyta co mi się śniło odpowiadam:
- ANU - bo tak ma na imię ta papuga.

- Mamo ja bym bardzo chciała mieć jakieś zwierzątko w swoim pokoju.
Mama nie mówi nie, ale uważa że jestem za mała, a i że teraz to kiepski moment więc ostrożnie ze mną rozmawia:
- A jakie byś chciała zwierzątko??
- Papugę taką jak ciocia Karinka.
- Myszko, ale papugi strasznie hałasują no i gdzie byśmy ją trzymali??
- W skrzynce u mnie na oknie. W skrzynce nie będzie hałasować.

Ostatnio, żeby nie iść spać zadaję mamie dziwne pyatnia:
- Mamo mam jeszcze jedno pytanie. - dobrze wiem, że nie ostatnie, ale mama tego nie wie...
- Słucham??
- Czemu żyrafy nie wydają żadnych dźwięków??
- Chyba wydają np. parskają jak koniki, no i może trochę tak rżą...- mama nie jest pewna - a teraz śpij, dobranoc...
- Mamo mam jeszcze jedno pytanie.
Mama już nieco zdenerwowana:
- Słucham??
- Czemu słonie nie rżą jak konie??
(...)
Następnego dnia po czytaniu bajek i wszystkich wieczornych rytuałach tuptam do mamy:
- Mamo, a czemu ryby nie rżą jak konie??
- Bo rybki pływają pod wodą i robią tak - tu mama otwiera i zamyka buzię - są takie cichutkie.
- To jak są takie cichutkie to może kupimy sobie rybki??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz