niedziela, 4 lipca 2010

3 lipca - Moje 2 urodziny

Co za dzień :). Rano przyjechał dziadek Janusz, ciocia Karinka i Debrunia (ja już dzień wcześniej spacerowałam z koralami babci wołając "Chodź Deblus"). Byliśmy na spacerku, a po obiadku dmuchałam znowu świeczuszkę na "torciku". Bardzo byłam szczęśliwa, że mam takich gości. Od rana odbierałam telefony z życzeniami, tyle osób o mnie pamiętało (Dziękuje wszystkim). Ciocia Kalinka napisała dla mnie piękny wierszyk:
Idzie miso, idzie konik, małpka, piesek no i słonik
Wszyscy razem z balonami, z najlepszymi życzeniami,
Bo to dzień radosny wielce- masz już jeden roczek więcej.
 (do tego piękna ilustracja)

Było bardzo fajnie bo wreszcie mogłam się powygłupiać z ciocią Karinką (nikt tak się nie wygłupia jak ona). Szkoda tylko, że mama nie chciała jechać ze mną do babci Klysi, do Krakowa. No i tatuńka też mi brakowało do pełni szczęścia.

3 komentarze:

  1. to nie ciocia napisała wierszyk a babcia Krysia :) ciocia dodała koniczynke i rysunek :) ale do życzeń jak najbardziej sie dołączam

    OdpowiedzUsuń
  2. O to prostuje, autorem jest babcia Krysia!!

    OdpowiedzUsuń