W życiu naszej rodziny miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. Ja byłam wtajemniczona od samego początku, ale szczerze mówiąc nie bardzo wiedziałam, o co chodzi. Niby byłam już na dwóch ślubach, ale to jak byłam w brzuszku u mamy, więc niewiele pamiętam.
Zaczęło się 8 lipca. Wieczorem przyjechali pierwsi goście i było straszne zamieszanie, nawet jak już usnęłam to w domu było jeszcze długo głośno. Rano było spokojnie, ale z każdą godziną było czuć, że coś się kroi. Wszystkie obecne panie wystroiły się, nawet ja miałam odświętną sukienkę. Panowie do ostatniej chwili nie zdradzali emocji i zachowali stoicki spokój. Po 12 wszyscy byli gotowi i zaczęło się...
Przed urzędem stanu cywilnego (w Częstochowie) czekali zaproszeni goście. "Pałac ślubów" z zewnątrz raczej nie przyciąga uwagi, ale trzeba przyznać, że w środku jest dość uroczyście. Weszliśmy do ogromnej sali. Pan grał na organach. Chciałam nawet potańczyć, ale podobno nie wypada. Do sali wkroczyła pani w sutannie i łańcuchem. Wszyscy zajęli miejsca, oprócz mamy. Gdy przywołali ją do porządku zaczęła się uroczystość. Najpierw kilka mądrych zdań powiedziała pani z wielkim łańcuchem u szyi. Później rodzice powtarzali słowa przysięgi. Mama powstrzymywała się przed wybuchem śmiechu. Rodzice nałożyli sobie obrączki, podpisali papiery i już było po wszystkim. Były łzy wzruszenia i radość. Rodzice dostali dużo apsików i życzeń pomyślności na nowej drodze życia. Staliśmy się legalną rodziną. Po uroczystym obiedzie bawiliśmy się jeszcze u babci i dziadka. Wychodziłam się za wszystkie czasy, ale mi się później spałooooooo....
Od mamy:
Zdjęć na razie tyle. Liczymy, że jeszcze je uzupełnimy o zdjęcia fotografa M.K..
Wszystkim bardzo dziękujemy...
No gratuluje ci Majko tak wspanalych rodzicow! Przy okazji i ty sie zalapalas na imprezke, a nie kazdy - oj nie kazdy - ma taka mozliwosc, by byc na slubie swych rodzicow. A wszystko bylo takie piekne, wzniosle i wspaniale!
OdpowiedzUsuńKiedyś Maju napiszesz w pamiętniku.... "I Ja tam byłam i miód i mleko piłam..."
OdpowiedzUsuńPozdrowienia i gratulacje dla rodziców!
To pisałem Ja... Łukaszek Wę.