wtorek, 28 lipca 2009

O Chrzcinach Malwinki

(kliknij na zaproszenie jeśli chcesz oglądać resztę zdjęć)

U nas impreza za imprezą. Najpierw moje urodziny, ślub rodziców, teraz był chrzest Malwinki, a przed nami urodzinki Mikiego. Jednym słowem - BYWAM NA SALONACH (no i zrobiły się trzy słowa).
W sobotę wróciłyśmy z mamą z Krakowa. Przywiózł nas wujek Bartek i jego kolega. Musieliśmy jechać dwoma samochodami, tyle miałyśmy bagażu. Jakby był tatuś to w naszym autku zmieściłoby się wszystko... Wujkom należą się wielkie podziękowania, więc w imieniu całej naszej legalnej rodzinki serdeczne "Bóg zapłać...".
W niedzielę, w Hutkach odbyła się uroczystość Malwiniaka. Młodą wystroili jak na bal. Pięknie jej w bieli. Ja też miałam przepiękną sukienkę, ale niezbyt wygodną i niepraktyczną do zabawy. Biedna Malwinka musiała wysiedzieć w kościele ponad godzinkę, ja się urwałam po 5 minutach. Ileż można siedzieć w ławce?? Moja nowa koleżanka Zuzia też była tego samego zdania. Później to już było tylko lepiej, bo w sali w restauracji było dużo miejsca na zabawę i chodzenie. Starsze dzieciaki nawet się ganiały, ale ja to jeszcze jestem za mała (jeszcze im kiedyś pokażę). Malwinka dzielnie zniosła imprezę, chociaż ona jest jeszcze taka mała, że tylko leży i trochę siedzi (ale to przecież straszne nudy, coś o tym wiem).
Po niedzieli przyszedł poniedziałek, wtorek i zaczęła się zwykła codzienność. Z niecierpliwością czekam na sobotę. Po pierwsze będzie piracka, urodzinowa imprezka Mikołaja i wróci mój tatuś :).

Od mamy:
Ponieważ nie mamy dostępu do zdjęć z chrzcin Malwinki dziś będą tylko niepublikowane wcześniej zdjęcia ze Ślubu wykonane przez w. Marcina K.. Dzięki wujek...

2 komentarze:

  1. Tatuś też się już stęsknił za Wami dziewczyny.... Bardzo ładnie wszystko opisujecie... Do zobaczenia już wkrótce. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. To pakuj walizkę i wracaj do domu...

    OdpowiedzUsuń