Dziś historia obrazkowa, historia naszego pokoju. Przez pierwsze tygodnie remontu był składzikiem, chociaż już wtedy nazywano go "pokojem Majki". Gdy chaos wprzeprowadzkowo- remontowy w innych częściach mieszkania był nieco opanowany to i mój pokój nabierał kształtów.
Mama odmalowała swoje stare meble na żółty i niebieski
kolor, zawisł lambrekin i lampa z żabami. Później w zielonej kolorystyce
dołączył żyrafi dywan. Było kolorowo na maxa, a całość dopełniały moje
zabawki.
Co jakiś czas mama przestawiała na nowo mebelki, aby uzyskać jak najwięcej miejsca. W roku 2011 pokój miał być mój i jeszcze kogoś- do końca nie było wiadomo czy będzie Lena czy Leon. Gdy w sierpniu Lena wprowadziła się do domu, nie panoszyła się za bardzo w moim pokoju. Dopiero później "pokój Majki" stał się "pokojem dziewczyn". Trzeba było zmieści tam dwa łóżeczka i miejsca zrobiło się jeszcze mniej. Mama dalej próbowała przestawiać meble, ale nie wiele to dawało.
W ostatnim okresie, gdy rodzice oddali łóżko Lenki zrobiło się nim dużo miejsca. Było to jednak kłopotliwe bo wieczorem trzeba było wyciągać materac lub materace i rozkładać nam posłanie na podłodze.
Remont był nieunikniony. Ja od września zaczynam szkołę i powinnam mieć swoje biureczko, a Lenka swoje łóżko. Udało się teraz mamy NASZ POKÓJ. Nie jest tak kolorowy, ale przecież my też nie jesteśmy już tymi malutkimi dziewczynkami ze zdjęć. Mamy dwa biureczka, łóżko piętrowe i dużo, dużo szafek...











Piękny!!
OdpowiedzUsuńTym razem skromna nie będę, też jestem zachwycona :). Cieszę się, że dogodziłam dziewczynkom i sobie :)
OdpowiedzUsuń