ZDJĘCIA
|
Staram się werbalnie kontaktować ze światem dorosłych:
- a(ha)u, au - to znaczy pies
- auuuuuuuauuu - wilk
- ba ba - coś mi upadło, albo coś rzuciłam
Umiem też pokazać jak wilk dmuchał domki świnek z bajki o trzech świnkach, a od paru dni ćwiczę posyłanie buziaków. No i oczywiście czasami rozdaję buziaki... Uwielbiam chodzić za dwie rączki, ale dorośli (poza mamą, z racji wzrostu) niechętnie mnie oprowadzają (że to niby plecy ich bolą). Od piachu zdecydowanie bardziej wolę zjeżdżalnię (taką z rurą przed blokiem babci Ani). Przełamałam też mój lęk przed dużą wodą. W ostatnie upalne dni jeździliśmy kąpać się do Kłobucka. Najpierw nie bardzo mi się to podobało, ale w niedzielę to już rodzice z trudem mnie wyciągali z wody. Muszę się też przyznać (żeby później rodzice pamiętali, że i ja miałam wpadki), że ostatnio zdarzyło się parę nocek (tych dusznych) kiedy nie mogłam spać. Rodzice się kładą, a ja wstaję i hulaj dusza. 2-3 godzinki zabaw, raz to zrobiliśmy sobie nawet tańce o 1 w nocy. Na szczęście później wszystko wróciło do normy i znowu grzecznie spałam. Pewnego dnia poszłam z rodzicami do przedszkola Majki, na występy. To były takie popisy wszystkich grup na zakończenie roku. Dzieci tańczyły, śpiewały i mówiły wierszyki. Ja trochę posiedziałam, nawet potańczyłam (bo lubię się pobujać) i brawo biłam, ale ile można. Później zaciągnęłam mamę na spacerowanie. Maja była muchomorkiem i mówiła fragment wierszyka. Z jej grupy mówiło tylko kilkoro dzieci i trzeba ją pochwalić że mówiła głośno i wyraźnie i na koniec tylko raz pokazała język. Rodzice pękali z dumy i dalej pękają. Co jeszcze się ważnego działo?? Maja od 28 czerwca obchodzi swoje czwarte urodzinki.
| Majkowe urodziny |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz