Kiedy taty nie ma w domu
Co się działo:
Weekend trójkrólowy za nami. Nie świętowaliśmy go wcale, a i choinka dalej jest z nami. Za to sporo się działo przez ostatnie parę dni. Najpierw poszłam na nockę do babci Ani, gdzie znakomicie się bawiłam. Trochę się nie wyspałam bo łóżko jest tam niewygodne (taka ze mnie księżniczka na ziarnku grochu). W sobotę spotkałam się z moimi kuzynami. Za Malwinką strasznie się stęskniłam. Lubimy się razem bawić. Ostatnio godzinami przesiadujemy w łazience. Wyciągamy babci kosmetyki, które są naszymi dziećmi. Robimy im konkursy, przykrywamy ręcznikami tylko czasami trzeba kogoś wpuścić do toalety i wtedy porzucamy nasze maleństwa. Na szczęście nie musimy się o nie bać bo przecież każdy dorosły umie się zająć naszymi dziećmi. Uważać trzeba za to na Mikołaja, on czasami lubi im podokuczać.
W niedzielę mama zabrała mnie na urodziny Krysi. Całe popołudnie spędziłam z podwórkowymi przyjaciółmi. Od poniedziałku wolne się skończyło i ja wykurowana poszłam pierwszy dzień do przedszkolka.
Lenka:
Jak poszłam do babci na noc Lenka (przez okres świąteczny milcząca) cały wieczór gadała do mamy. Pewnie chciała mnie zastąpić, bo co by mama zrobiła gdyby było całkiem cicho?? Przed moim powrotem (dnia następnego) Lena była bardzo marudna. Nudziły jej się rozrywki jakie zapewniała jej mama. W końcu mama wsadziła ją do chusty i tak je zastałyśmy. Kazałam mamie wyjąć Lenkę z tego nosidła bo chciałam się z nią przywitać i pobawić. Mama z lekka obawą zgodziła się. Wyobraźcie sobie, że Lenuch leżała zadowolona i uśmiechnięta do samego wieczora. Ona chyba za mną tęskniła. Z resztą odkąd wyjechał tatuń to gdy zasypia wieczorem to budzi się co jakieś 30-40 minut i mama musi robić za smoczka, albo ją przytulić. Gdy mama już się kładzie to i Lenka porządnie zasypia. Może to inne zachowanie to też odreagowanie zmiany?? Poza tym lubimy się razem pluskać w wannie. Nasza malizna jest coraz odważniejsza i chlapanie wychodzi jej coraz lepiej. Czasami zachlapie mi oczy i chętnie bym jej oddała. Tylko mama ciągle przypomina, że ona tak niechcący. Podjęliśmy też kroczki w sprawie rozszerzenia diety. Mama poczęstowała ją startym jabłuszkiem. Lenek otworzyła szerzej oczka, z zaciekawioną minką. Po czym wszystko elegancko językiem wyplułam na śliniaczek. Za to z coraz większą chęcią żuje skórkę chleba. Ciamka ją tak jakby naśladowała nas podczas posiłku. Polubiła też prukanie w brzuchala. Do tej pory tego typu zabawy traktowała obojętnie. Teraz chichra się ku naszej radości. Lubi też buziaki w policzki i bródkę. Przymyka wtedy oczka i uśmiecha się, a czasami zaśmiewa.
Praca taty:
 |
| "Chłopaki w lesie ;)" |
Wiem, że tatuń musi jeździć do pracy, żeby zarabiać pieniążki. Bez nich trudno żyć. Wiem, że pracuje z chłopakami. Mama czasami jak już mocno narozrabiam i nie ma do mnie siły mówi tak:
"Zobaczysz wyślę Cię do taty, do pracy. Dadzą Ci tam wielki plecak z kablami i będziesz z tymi chłopakami latać po lesie i będziesz je rozkładać."
Mnie ta wizja przeraża bo ja nie lubię chłopaków (jest coraz więcej wyjątków). Wiem tyle co mi opowiedzą rodzice. Wiem, że z tej pracy są pieniążki. Tylko zapomnieli mi powiedzieć skąd one wypadają. Jak mamie brakuje kasiorki to idzie do bankomatu, albo płaci kartą, a tacie w tej pracy skąd wypadają??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz