![]() |
| Podglądnięte komórką |
Przedszkole dzień trzeci:
Trochę się rozczuliłam kiedy mama po mnie przyszła. W drodze powrotnej opowiadałam co się działo, co jedliśmy itd...:
- W co się bawiliście?? - pytała mama
- Ja się nie bawiłam bo cały czas płakałam bo chciałam do Ciebie. Ciebie tak długo nie było...
- No, ale przyszłam. Pani mówiła, że rozpłakałaś się jak Cię zawołali, że mama przyszła. To co, byliście w ogródku, rysowaliście, co robiłaś??
- Bawiłam się...
Później mama mnie prosiła, żebym nie płakała. Ja się zaparłam i stwierdziłam "Będę płakać".
Przedszkole dzień czwarty:
Tradycyjnie zaprowadził mnie tatuniek i już tradycyjnie bezproblemowo zostałam. Po obiedzie miała przyjść po mnie mama. Co z tego, że mówiła że będzie przed 13. Miała być po obiedzie i jej nie było, więc się wystraszyłam że o mnie zapomniała i trochę poszlochałam. Ucieszyłam się strasznie gdy ją zobaczyłam w drzwiach.
W nocy z wtorku na środę podobno przez sen płakałam. Rodzice początkowo wystraszyli się, że tak odreagowuję przedszkole. Ku ich uldze okazało się, że płakałam dlatego że dostałam kataru i nie mogłam oddychać. Przeziębienie ich wcale nie ucieszyło, na wszelki wypadek zostałam z nimi w domku (żeby nie zarazić innych dzieciaków). Gdy się dowiedziałam, że zostaję w domu rozpłakałam się bo "ja chcę do przedszkola". Rodzice chcieli mi zrobić przyjemność i zabrać na wycieczkę do ZOO w Opolu. Niestety zaczęła się już jesienna pogoda. Zrobiło się chłodno i nawet deszczowo. Pojechaliśmy do Siewierza gdzie oglądaliśmy zamek, przez dziurkę od klucza. Zmarznięci chętnie wróciliśmy do ciepłego domku. Katar jakby przechodził więc jutro chyba już pójdę do przedszkola.
Poszłam do przedszkola. Rano oświadczyłam, że nie chcę iść i wszystkie czynności wykonywałam z płaczem i marudzeniem. Rodzice się trochę denerwowali, ale w końcu parę minut po 8 udało mi wyjść z domu. Za drzwiami jakby mnie podmienili, już wszystko było dobrze. Tym razem mama mnie zaprowadziła i przyszła po mnie. W przedszkolu było fajnie...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz