Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
niedziela, 3 lipca 2011
Moje trzecie urodzinki
To już chyba staje się tradycją, że moje urodziny obchodzę dwukrotnie. Po pierwsze mojemu tacie praca tak dziwnie wypada, że 3 lipca nie ma go w domu. Dlatego 1 lipca zrobiliśmy pierwszą imprezę, w której udział wzięli: babcia Ania z dziadkiem Markiem, babcia Krysia, ciocia Kasia i wujek Marcin z Mikim i Malwikiem, moi rodzice i ja. Teraz ważny fakt!! W tym roku torta upiekł tatuniek. Oczywiście nie odbyło się bez małych perypetii i dla pocieszenia mamy (która przy każdej próbie coś knociła) też zostało popełnionych parę błędów. Efekt końcowy wizualny był bardzo dobry, smakowo oceniamy na bardzo dobry z małym minusem. Generalnie tacie należą się brawa i gratulacje, że podjął się takiego zadania. Najlepszą nagrodą jest to że cały tort zniknął w brzuchach gości.
Ja bawiłam się świetnie, a największą frajdę miałam gdy malowaliśmy się moimi nowymi malowidłami i tańczyłyśmy z babcią, albo ciocią. Tego dnia poszliśmy bardzo późno spać.
Druga impreza odbyła się dziś, 3 lipca. Tym razem byli ciocia Karina i wujek Bartek, ciocia Ola i Marychna, mama, babcia Krysia i ja. Prezentów dostałam dużo i jeszcze nie zdążyłam się nimi nacieszyć. Może jutro jeśli dalej będzie tak padać to pobawię się nowymi zabawkami. Dziś też były tańce i wygłupy. Czas kończyć te świętowania. Dziękuję wszystkim za życzenia, ciepłe słowa, prezenty, za to że byli lub o mnie dziś myśleli.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz