sobota, 2 lipca 2011

Jeszcze wspomnienie morza...

Prawie od tygodnia jesteśmy w domu i ja wcale nigdzie się nie wybieram:
- Maja fajnie było nad morzem? - pyta mama
- Fajnie.
-To co jedziemy nad morze albo do Krakowa??
- Nie mamo, tu jest mój najukochańszy domek.

Dziś jeszcze parę zdjęć zrobionych mamy komórką nad morzem:



Tatuń kopie basen, którego mi zazdrościli.
Przystawali oglądali, a nawet pytali co i jak.







































Nogi naszego wieloryba,
ale czy one mają nogi??








Oto kilka fotek ze stołówki, gdzie dobrze karmili, a rodzice wspominali dzieciństwo. Zmieniło się chyba tylko to, że zamiast cerat na stole były obrusy plamoodporne, które i tak osłonięte były folią. Na ostatniej fotografii widać fragment kotleta schabowego (rozmiar zdecydowanie XXL, a trzeba było zmieścić ziemniaczki i surówki).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz