poniedziałek, 30 listopada 2009

W domku, domeczku

NOWE ZDJĘCIA
Na reszcie wróciłyśmy do domku. Teraz już czekamy na tatunia, mama mówi że już jutro będzie. Ja bardzo za nim tęsknie, bo ja go "Ajlowju". Cieszę się też z powrotu do Częstochowy bo tu jest "IKI" i "INKA" (Miki i Malwinka). Wczoraj się z nimi chwilkę widziałam i się bawiliśmy. Malwiniak już raczkuje i nawet próbuje chodzić. Jest prawie taka duża jak ja, ale dla mnie i tak jest "taka mała". Muszę koniecznie namówić rodziców, żebyśmy pojechali do nich (już nie mogę się doczekać).
Co do szczura. Mama się trochę obawiała tego co zastaniemy w domu po tak długiej nieobecności. Ku wielkiemu zdziwieniu i radości nie ma żadnych śladów bytowania tego potwora. Ostatni raz słyszałyśmy o szczurze od sąsiada. Albo nasz "domowy" szczurek, albo któryś z jego rodziny rozgościł się w dziecięcym wózku sąsiadów (stojącym na klatce schodowej). Od tamtej pory ciiiiiiiisza....
Co do moich nowych umiejętności to powtarzam i powtarzam nowe słówka. Mówię też:
"Maja je", "Maja cyta", "Maja siedzi"...

PS.Poprzednie zdjęcia póki co są zaginione w akcji, ale jeszcze do odzyskania..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz