poniedziałek, 26 października 2009

Proza dnia codziennego i opowieść o niemiłym sąsiedzie.

Tatuń wyjechał do pracy tydzień temu, ale już niedługo wróci. Kiedy? Tego nikt nie wie, bo w jego pracy nawet pogoda ma znaczenie. Ostatnio został w domu dłużej bo spadł śnieg. Póki co prognozy są dobre więc jest szansa, że wróci wcześniej niż planował... Ja pod jego nieobecność powróciłam do starych nawyków oddawania porannego stolczyka do nocnika. Nawet w ciągu dnia uda mi się zawołać, że chcę "qpa". Mama nie zawsze zdąży, ale i tak się cieszy. Bardzo mnie bawi gdy moja pupa robi "prruu". To było dość osobiste wyznanie, ale jakże ważne dla mojej mamy. Z mniej radosnych wieści: mam problemy ze spaniem. Jak był tatuń to przesypiałam całe noce u siebie w pokoiku. Od jego wyjazdu budzę się w środku nocy i później mogę zasnąć już tylko z mamą. Ona trochę marudzi. Podobno się rozpycham. No dobrze przyznam się. Lubię spać w poprzek, a jak mam złe sny to czasem zdąża się że mama dostanie z półobrotu. Jak nie mogę zasnąć to wpycham moje paluszki do jej oczu, nosa i buzi. Czy to jest powód, żeby mama była niewyspana rano??
Poza tym wróciła jesień. Szkoda tylko, że nie taka POLSKA ZŁOTA. U nas słonko gościło w tym tygodniu rzadko. Można by to przeliczyć na minuty. W Krakowie i Brzesku podobno pogoda była hojniejsza. Trochę spacerowałyśmy z mamą, ale to już nie to samo co w wakacje...
Teraz o naszym niemiłym sąsiedzie. Niektórzy z was słyszeli początek tej historii... Gdy wróciliśmy po wakacjach do domu okazało się, że nasz kibelek przecieka. Czy już się domyślacie czemu?? Okazało się, że rura przy kibelku jest cała dziurawa. Tatuń wymienił ją jeszcze tego samego dnia. Po dwóch godzinach okazało się, że rura znowu jest dziurawa. Wtedy dla naszego domu nastała chwila grozy. Ciocie, które nas odwiedziły jakiś czas później wiedzą o czym piszę ;). Po kolejnych zabiegach naprawczych zjawisko powstawania dziur zanikło. Mama po jakimś czasie zapomniała o całej tej historii. Niedawno tatuń słyszał jakieś chrobotanie, a mama jakieś piski, ale oboje nie byli pewni czy im coś się nie przesłyszało. Dziś nastąpił dalszy bieg tego niemiłego incydentu. Gdy oglądałam wieczorem "Krecika" mama nagle zerwała się na równe nogi. Usłyszała niepokojący dźwięk z łazienki. Gdy otworzyła drzwi na środku pomieszczenia siedział ogromny szczur. Strasznie się wystraszyłam gdy mama podniosła alarm. Mama zatrzasnęła drzwi i złapała mnie na ręce. Strasznie się trzęsła, aż się przestraszyłam i zaczęłam płakać. Pobiegłyśmy do kuchni po nóż i mopa. To była wyrównana walka. No dobra trochę zmyśliłam... Faktycznie oglądałam bajkę i faktycznie mama coś usłyszała. Gdy weszła do łazienki nic nie wzbudziło jej podejrzeń. Po chwili sytuacja się powtórzyła. Nasz szczur wrócił i rozpoczął nadgryzanie kolejnej rury. Mama to chyba dziś nie zaśnie. Nasłuchuje tylko nietypowych dźwięków. Na wszelki wypadek sprawdziła czy pod szafą i wózeczku mojej lalki nie przyczaił się nasz sąsiad. Obawiamy się tylko jednego, że to nie było OSTATNIE STARCIE...

1 komentarz:

  1. OOOOOO nie :/
    To teraz znow bedzie strach korzystac u was z łazienki a o kibelku to juz nie mowie!!
    Trzeba bedzie napisać regulamin korzystania z toalety z ewentualna wizyta :D sasiada szczura!
    1. Sprawdź czy sąsiad szczur akurat nie korzysta z toalety.
    2. Każdy kto siada na sedes lepiej niech patrzy miedzy nogi czy go ktos w dupkę lub inne bardziej wrażliwe miejsca nie gryzie.
    hahahah :D
    3. Jeżeli spotkasz sąsiada szczura fejs tu fejs leć do kuchni po mopa i nóż :D
    :):)

    OdpowiedzUsuń