Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
poniedziałek, 28 września 2009
Kiedy Taty nie ma w domu
Tata wyjechał do pracy, a w nasze domowe życie wtargnęło trochę rutyny. Mnie to pasuję bo wiem czego się spodziewać, a mama się cieszy bo wieczorami zasypiam bez problemu. Jak jesteśmy u kogoś np. u babci Krysi, to ja wolę posiedzieć dłużej. Pobawić się z babcią, ciocią i Pibą. Mama ma inne zdanie na ten temat i zwykle nie możemy się dogadać. Poza tym chodzimy na spacerki do parku. Mama mnie wyciąga z wózka i mogę robić co chcę. Lubię chodzić po mostku, bo tak zabawnie stukają buciki. Zbieram liście, kasztany, patyczki i śmieci. Z tego ostatniego mama nie jest zadowolona. Ja bym tylko chciała posprzątać cały Świat. Tylko, że do koszy też nie mogę zaglądać. Oczywiście poznajemy dużo ludzi. Wystarczy się uśmiechnąć, czasem coś zatańczyć i wtedy prawie każdy coś miłego powie. Lubię też dzieci, chociaż raz dziewczynka mi wzięła MISIA i ja bardzo się przestraszyłam, że mi go nie odda ( i się rozpłakałam). Mama mówi, że chciała go tylko zobaczyć, ale wiadomo to na pewno? Ja kocham moje misie i lale. Odkąd tatuń wyjechał, to codziennie proszę mamusię o album ze zdjęciami. Wołam "abum, abum" i już wszystko wiadomo. Później siedzimy razem i oglądamy zdjęcia. Niektóre są bardzo zabawne np. tatuń w sukience. Poznałam też nowe zwierzątka: "byk" i "dzik". Mam mały problem z rozróżnieniem "auto" od "autoo..buc". Mama stara mi się to wytłumaczyć, ale... Ahhh i okropnie lubię oglądać moje piosenki w TV, gdy wołam "han han" to mama wie że chcę moją piosenkę ("Halo dziadku"). Tylko czasami się już złości (np. o 6 rano) i wtedy mi nie włącza. Poznałam też Emilkę, ona jest trochę starsza ode mnie. Ona mnie lubi i lubi też Lilkę (taką moją drugą koleżankę co ma fajnego misia). Ostatnio bawiłyśmy się w ganianego i robiłyśmy wszystko to co Emilka, a później spacerowałyśmy za rączki.
Tak nam spokojnie mijają dni, ale mama mówi że już niedługo ;). Wraca tatuń i wtedy nic nie wiadomo. Już bardzo za nim tęsknie. Dziś gdy zadzwonił domofon, to już byłam pewna, że to on. Tak bardzo się ucieszyłam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

No i co bylo dalej? Kto to przyszedł? Tatuń? Czy pan kominiarz?
OdpowiedzUsuńGłupio zabrzmi, ale chyba to był pan z JAJAmi. Ktoś inny go wpuścił więc nie mamy pewności. Nie był to tatuń.
OdpowiedzUsuńRzeczywiscie zabrzmialo to jak zabrzmialo, ale rozumiem, ze chodzi o nabial?
OdpowiedzUsuń:> a że niby tatuń to co........????? nie ma??!!
OdpowiedzUsuńTatuń jest, ale w pracy... będzie dopiero jutro :)))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńA co to za anonimowy dowcipnis sie znalazl?
OdpowiedzUsuń