Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
niedziela, 6 września 2009
Jesienne przepychanki
Rodzice przyszykowali dla mnie kolejną niespodziankę. Zaprosili do nas ciocię Karinkę i Dagmarkę i wujków Bartka i Tomka. Od rana do wieczora bawiłam się z ciociami, a czasami z wujkami. Ja nawet wolę dziewczyny, bo chłopaki to za dużo meczów oglądają. Ponieważ pani Jesień nas ciągle straszy, że Lato przepędzi - wybraliśmy bezpieczne opcje spacerów. Odwiedziliśmy Jasną Górę, ponieważ nasi goście (jak i wszyscy poprzedni) ostatni raz tam byli przed maturami (więc już bardzo bardzo dawno temu). Po drodze zahaczyliśmy o plac zabaw. Ja się bawiłam tylko chwilkę, a reszta szalała na „wyciągu narciarskim”. Później mnie poganiali, że szybciej jakby klasztor mógł uciec. Oglądaliśmy tam armaty, ale nie takie zwykłe bo te były z F1 (co za silniki „brrrm brrrm”). Później poszliśmy na rolinicze targi (100-lecie Wystawy Rolniczej w Częstochowie), które odbywały się Alejach. Dostałam odlotową ciufcię i super krzesełko na którym mieści się tylko moja pupa. Dziś, mimo nieciekawej pogody, pojechaliśmy do kamieniołomu Warszawskiego w Siedlcu i do Bramy Twardowskiego. Było mi smutno gdy do domu wróciliśmy sami.
PS. Dostałam też super skarpetki – kice, jak idę to grzechoczę (hihi). Rodzice się cieszą, bo wiedzą gdzie jestem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Było super :))
OdpowiedzUsuńPiekna wyprawa do kamieniolomu. Czy znalezliscie dla mnie skamieniala muszelke??? Pozdrawam!
OdpowiedzUsuń