poniedziałek, 8 czerwca 2009

(więcej zdjęć z weekendu po kliknięciu foty)

Weekend dobiegł końca, a i poniedziałek już za nami. Do kolejnego weekendu pozostało jedyne cztery dni. Ja w sumie liczyć nie muszę, bo każdy dzień jest inny i ciekawy, a jak jest słonecznie to już jestem przeszczęśliwa. Już wczoraj wiatr rozwiał chmury i nad Częstochową zawitało utęsknione słoneczko. Dziś mogliśmy posiedzieć w piaskownicy - tak bardzo mi tego brakowało.
W sobotę pojechaliśmy z rodzicami do Janowa na spacer. Chodziliśmy po lesie szukając Bramy Twardowskiego. Były tablice informacyjne, ale okazało się, że nikt nie zasugerował którym szlakiem należy się kierować... Tata włączył swój zmysł GPS (ale taki w 100% naturalny) i doprowadził nas do celu. Postanowiliśmy, że jeszcze kiedyś (niedługo) wrócimy do Janowa bo tam jest jeszcze wiele nieodkrytych przez nas zakamarków. Tego dnia niestety pogoda nas przegoniła i wróciliśmy szybko do domku. W niedziele odbyliśmy obowiązkową wycieczkę, aby Tata mógł oddać swój głos w głosowaniu do EuroParlamentu. To była moja pierwsza oficjalna wizyta w komisji wyborczej. Znowu uciekaliśmy przed deszczem. Popołudniu wyszło słonko i wyszliśmy na spacer. Odwiedziliśmy nową fontannę w III Alei. Ku naszemu zdziwieniu tryskała wodą. Wodotrysk jest bardzo ładny i jest niewątpliwą atrakcją. Stoi może półtora miesiąca i rzadko kiedy można być świadkiem tryskającej wody.Ponoć dysze się zatykają i jakiś bezpiecznik wywala. Cóż, Częstochowa to dobre miasto....

3 komentarze:

  1. No i opisalem sie jak glupi i wszystko przepadlo! I jak ja mam to wszystko co napisalem powtorzyc???? Wrrrrrrrrrrr!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko spokojnie... A wiec tak! Majko, mam nadzieje, ze twoi rodzice uczestniczac w glosowaniu do Europalamentu nie przyniesli ci wstydu i glosowali z mysla o twojej przyszlosci, ze nie zrobili badziewia... Gdyby bylo inaczej, to na przyszlosc - pamietaj - po prostu zabierz i schowaj im dowody osobiste. No!
    Bardzo mi sie podoba Brama Twardowskiego. Ciekawe, co robil tam pod Czestochowa pan Twardowski? Twoj tata powinien wiedziec, bo przeciez od urodzenia buszowal w okolicach Czestochowy. Twoja mama moglaby ci najwyzej poopowiadac o Twardowskim i jego przygodach w Krakowie. Ale i twoj tato powinien co nieco wiedziec o panu Twardowskim, bo juz dawno dostal ksiazke o Kacprze Ryksie, a w niej byl opis kilku przygod pana Twardowskiego. Ale czy prawdziwy? Pan Mariusz Wollny sobie tak umyslil, bo naprawde przeciez nikt nie wie co sie stalo z panem TWardowskim. Mowia, ze mieszka na ksiezycu i kiedy samotnosc mu dokucza, przylatuje na Rynek Krakowski i idzie na piwo do Wierzynka albo Hawelki. Ostatnio dawno go nie widziano, moze nie podoba mu sie taki rozwrzeszczany Krakow? A ty pilnuj rodzicow i trzymaj ich krotko, bo jak im pofolgujesz, to sie rozbestwia! Caluski ci posylam!

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak! Teraz juz dlaczego szukali tej Bramy Twardowskiego! Ale to jeszcze za wczesnie! Stanowczo za wczesnie! Hehehehehe!

    OdpowiedzUsuń