PUSTYNIA SIEDLECKA
Dziś rodzice sprawili mi nie lada atrakcję. Zabrali mnie do mega ogromnej piaskownicy. Zapomnieli tylko o sprzęcie do kopania i formowania piasku, ale mi to do szczęście nie jest potrzebne. Mam przecież dwie rączki. Szkoda tylko, że byliśmy tak krótko. Ja bym jeszcze poprzesypywała trochę pasku.... Mama mówi, że po dzisiejszej wyprawie to mamy teraz własną piaskownicę w domu, ale ja myślę że nie ma racji.
No piekny piasek! Tylko troche morza by sie przy takiej okazji przydalo! No ale morze to tam juz kiedys bylo, a tearz powinny tam byc kamyczki z odcisnietymymi muszelkami, czy czasem przy okazji jakiejs nie wykopaliscie? A swoja droga, malej Majce sie nie dziwie, ze taka piaskiem zachwycona, ale dorosli... no jzu bez przesady, taki zachwyt! Czyzbyscie w dziecinstwie do piaskownicy nie chodzili? Hehehehe!!!
OdpowiedzUsuńTo się nazywa świadome dzieciństwo :). Bo przecież niewiele pamiętamy z okresu kiedy byliśmy w wieku Majki.
OdpowiedzUsuń