Wielkimi krokami zbliża się bardzo ważne wydarzenie, Święty Mikołaj. Przez przypadek wygadałam się mamie, że ja już wiem. To znaczy ja już sama nie wiem...- Maju, może lepiej by było jakbyście te klocki dostały wspólnie? Wiesz wtedy może Mikołaj by przyniósł Ci jeszcze tą książkę.
- Nie mamo, one mają być tylko moje.
Mama intensywnie myślała, a ja dobrze wiem o co chodzi...o kasę
- Mamo kupcie Lenie tego pieska.- mój głos się załamał, bo się wypaplałam
- Dlaczego my mamy jej coś kupować?- spytała mama
- Mamo przecież ja wiem, że to wy kupujecie. Podsłuchałam...- Co podsłuchałaś?
- No, kiedyś słyszałam jak szeleściłaś. Otworzyliście szafę i balkon. Przecież Mikołaj nie musi wyciągać prezentów z szafy.
Mam jednak małe wątpliwości bo mama ciągle brnie w tą historię o Mikołaju (przecież on już umarł). Teraz już wiem po kim Lena tak umie ściemniać.
Ja: Fajnie było w Bułgarii, prawda tato? Tata: Oj fajnie...
Lena: Mi też się podobało.
Ja: Ciebie tam nie było, bo się jeszcze nie urodziłaś.
Lena: Byłam.
Tata: A pamiętasz jak lecieliśmy do Ameryki samolotem?
Lena: Pamiętam, fajnie było.
Tata: A pamiętasz te duże wieżowce?
Lena: Ja widziałam same owce.
Lena to ogólnie ostatnio podpada mamie. Rano nie chce wstawać, ociąga się z ubieraniem, zawsze ma swoje zdanie, a gdy trzeba wychodzić to sobie przypomina, że zapomniała o...Robi ogromny bałagan, a gdy pora sprzątać to oczywiście nie ma siły. Ja oczywiście wstaje chętnie, sprzątam i słucham rodziców. Nie jestem jednak taka idealna, bo mama też się na mnie złości. O co?? Bo ja uwielbiam dokuczać Lenie. Ja lubię jak ona się drze, płacze i wiem że to moja zasługa. Lena też mi lubi dokuczać, chyba też lubi jak ja się złoszczę. Za to doskonale dogaduję się z Kornelcią. Jest taka urocza, do niej mam dużo cierpliwości (nie to co do Leny). Lena za to nie może się pogodzić, że Kori niszczy jej budowle, albo rysunki. Kornelci pasowało nasze towarzystwo. Gdy my rysowałyśmy to też łapała za kredki i próbowała rysować. Biegałyśmy razem za piłkami i wygłupiałyśmy się z Maui. Nasze spotkanie miało ważne znaczenie. Kornelka skończyła już roczek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz