W Częstochowie mamy już ferie. Szkoda tylko, że Lena chora, mama przeziębiona, a i tatę coś bierze. Mimo przeciwności udało nam się być na lodowisku, ulepić panią bałwanową. Tatuś zabrał mnie nawet na narty. Zadbał o to żebym miała panią instruktor i dzięki temu lekcja była udana, a ja zadowolona.LENA:
Mama oglądała końcówkę meczu piłki ręcznej Polska- Katar:
- Lena, chodź zobacz jak wyglądają arabowie!
- Oooo przebrali się za księżniczki.
- Tato wiem czemu masz białą bluzkę. - oświadczyła Lena
- Czemu? - spytał zainteresowany tata
- Bo ją ubrałeś.
Codziennie wieczorem dochodzi do małych spięć. Zaczyna się od niewinnych próśb mamy, żebyśmy posprzątały pokój. Później się zaczyna:
- Mamo bo Lena nie sprząta!!
30 sekund później:
- Mamo bo Maja nie sprząta!!
Generalnie mama jest długo cierpliwa, ale jak my zaczynamy na siebie krzyczeć i skarżyć czyli robi się harmider ona ma już dość. Próbuje motywacją: "zabraknie wam czasu na dobranockę", później karą: "jak nie posprzątacie to nie będzie bajki". Wprowadza też grozę: " to co zostanie na podłodze zostanie wyrzucone". Metod jest wiele...
- Lena powiedz Majce, że zaraz z nią inaczej porozmawiam.- powiedziała bezsilna mama
- Mamo po angielsku z nią będziesz gadać? - spytała przejęta Lenka
- Yyy... tak po angielsku...- "śmiać się czy płakać?" pomyślała zrezygnowana mama.
- A ze mną po polsku?
- Tak z tobą po polsku.- "Wow, w końcu Lena zrozumiała że mówi po polsku" pomyślała dumna mama
- Maja!!! Mama będzie z tobą gadać po polsku, a ze mną normalnie.
![]() |
| Zdjęcia |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz