czwartek, 21 listopada 2013

Jak się bawić to się bawić czyli co z tym SYLWESTREM?

Odkryłam, że kalendarz kończy się na grudniu. W nocy, gdy nie mogę spać różne ciekawe rzeczy zajmują moją uwagę. Ucieszyłam się, że wraz z końcem roku będzie koniec przedszkola. Później dowiedziałam się, że z końcem kalendarza nie kończy się przedszkole, a tylko rok. Radość przyniósł fakt, że na ten koniec, albo na początek jest Sylwester. Od razu oznajmiłam mamie, że organizuję przyjęcie dla moich koleżanek. Okazuje się, że ja i Lenka najprawdopodobniej zostaniemy u babci, a ONI - RODZICE pójdą się bawić. Wykrzyczałam mamie jakie to wszystko niesprawiedliwe i że wcale nie chcę z głupią Lenką i babcią spędzać tej nocy. Dziwna jest reakcja mojej mamy, bo mamy koleżanek bardzo chętnie by przystały na takie zaproszenie. No, a do tego zepsuła się pogoda i już złapałyśmy wirusisko. Lena to pewnie jest szczęśliwa bo ona to jest lekomanka i chętnie wcina wszystkie syropki itp.. Mlaska przy tym i się zachwyca i sama woła "Mamo daj sylopki, wszystkie". Ja nie lubię i strasznie przy tym wybrzydzam, marudzę, uciekam. Mama nie jest zbyt szczęśliwa.

2 komentarze: