Święta już dawno za nami, a my tu ani słówkiem o tych wiosennych chwilach nie wspomniałyśmy. Zacznę od tego, że rodzice postanowili przed Świętami poodwiedzać rodzinkę i zawitaliśmy do Stalówki. Dobrze być tak często u babć i cioć bo człowiek się wtedy mniej wstydzi. Trzy dni minęły szybko i wróciliśmy do Częstochowy szykować się do Świąt Wielkanocnych. Wszyscy
| MAPA |
proste, bo on chowa te prezenty. Czasami zostawia ślady po których trzeba iść, a czasami mapę. Odszukanie prezentów zajęło mi parę minut. Jeden był w piekarniku, a drugi w pudle koło okna, ale ma pomysły ten Zając. Skarby znalezione szybko porzuciłyśmy na środku przedpokoju (w kolejnych dniach wypróbowałyśmy nasze nowe fanty). Śniadanko zjedliśmy w domu, a na obiad sankami wybraliśmy się do babci Ani i dziadka Marka. Wracając spotkaliśmy Maryśkę i Tomka, z mamami i patrzyłyśmy jak ciocie usypują bałwana łopatą. Śnieg nie chciał się kleić więc
| ZDJĘCIA |
pozwolono jej polać tatę uśmiech wrócił na jej buźkę. Po śniadanku wyszliśmy na podwórko i ulepiliśmy wielkanocnego zająca. Najbardziej wykazał się tata gdyż my kręciłyśmy się na karuzeli i wspinałyśmy się na drabinki, w towarzystwie mamy. Popołudnie spędziliśmy u dziadków. Było miło poza momentami gdy dziadek, a później Mikołaj nas oblali wodą. Byłam bardzo rozczarowana, że mi się nie udało. Poza tym, co za frajda być polewanym, lepiej lać. No i tym sposobem Święta się skończyły, ja wróciłam do przedszkola, tata do pracy.
Słówka Leny:
potampotam- hipopotam (mamy ulubione)
Dzoldz- George, imię świnki z bajki. Na siebie Lena ciągle mówi "Ty" (chodź raz powiedziała "Ja", ale to pewnie przypadek) i nie powtarza swojego imienia.
Ni ma (nie ma); Nie chce- jak łatwo się domyślić nie ma, nie chcę
To AGA- baba Jaga (a przecież umie powiedzieć baba)
No i w końcu, od kilku dni powtarza łatwiejsze słówka jak się ją o to poprosi i jeśli jaśnie Lena ma na to chęć.
PS. Z okazji Świąt mama zaprzestała prób nocnikowych. Ponieważ podczas porządków przedświątecznych nasza Lenka zasikała dwa razy łóżko i raz krzesło, podłoga to była norma. Po Świętach, mama również nie podjęła prób chodzenia bez pieluchy. Przyznała wreszcie rację tacie, że to za wcześnie. Lenek robi kupkę na nocnik i to na razie musi nam wystarczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz