Najważniejsze wieści są takie, że na reszcie przyszła wiosna.
Straszą, że jeszcze ma przyjść chłodny front bo w kwietniu to normalne. Póki co cieszymy się i delektujemy słoneczkiem, pierwszymi
kwiatuszkami i pączkami. Coraz więcej spacerujemy, bawimy się na placach
zbaw. Lenka upodobała sobie zjeżdżalnie "łi". W niedzielę odwiedziła nas ciocia Karinka i dziadek Janusz. Udało mi się wtedy zrobić parę zdjęć kwiatków. Poza tym ostatnio zapomniałam o
kilku ważnych słowach Lenki. Gdy siadam tu i próbuję przypomnieć sobie
wszystkie słówka jakie udało się jej powiedzieć mam ogromną pustkę w
głowie, a później przypominają mi się:posie - proszę -> przecież to takie ważne słowo. Lena już wie, że gdy go użyje to ciężko jej odmówić. "Mamo, posieee"
hama - sama -> To jest od tygodnia hit. Lena wszystko robi "hama". Nie pozwala się asekurować przy wspinaniu na schody, przy zjeżdżaniu ze zjeżdżalni. Gdy ktoś jest zbyt blisko odgania go rączkami "Ja hama", albo podnosi jeden palec do góry "hama".
No i znowu z mojej długiej listy zostały mi w głowie te dwa słowa. Może następnym razem coś sobie przypomnę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz