czwartek, 9 sierpnia 2012

Wojna o Czarka



ZDJĘĆ kilka z ZOO
Czarek to maskotka, którą dostałam dwa lata temu jako pamiątka z wakacji w Bułgarii. Do tej pory leżał sobie w wiklinowym koszu i raz na trzy miesiące kochałam go przez godzinkę. Ponieważ Malwinka ma swojego Czarka, który jest starszy od niej bo jest odziedziczony po Mikołaju, postanowiłam odszukać mojego kota i nazwać go Czarek. Oba Czarki miauczą, nasz nieco chętniej (ma mniej zużyte baterie) i nasz ma nieco bardziej błyszczącą sierść (nasz na pewno mniej w swoim życiu widział i doświadczył). Oczywiście wszystko się może zmienić bo od paru dni nasz kiciuś zwiedza zakamarki domu, podwórka, a nawet był już w ZOO. Problem polega na tym, że to ja mam go kochać, a wielkim uczuciem do niego pała też Lenka. Ja nie chętnie się nim dzielę, a Lena się uparła że chce go nosić i tulić. Wczoraj to nawet usnęła w jego objęciach. Nie podoba mi się to wszystko. Na zmianę słychać mój obrażony szloch, albo rozżalony krzyk Leny. Podarowałam nawet Lenie muczącą krowę, ale miauczący Czarek to jedak jest miauczący Czarek. Nie wiem jak to się skończy, ale wiem jedno to jest MÓJ CZAREK. Poza tym  ostatnio dorosłam i nikt nie będzie mi w kaszę dmuchał. Nie pozwolę sobie na rządy rodziców, ani Leny.Oni chcą żebym była grzeczna i ułożona. Koniec z tym, wypowiedziałam im wojnę. Kary sypią się jak z rękawa. Ze mną nie pójdzie im łatwo. Zamydlam im nieco oczy, że niby jestem grzeczna i fajna i to przez cały dzień. Następnego wymyślam nowe tortury. Ile oni się nagadają, na tłumaczą. Sukces osiągam gdy któregoś z nich wyprowadzam z równowagi (częściej mamę). Żeby nie przesadzić z niegrzecznością zadaję głupie pytania np.:
- Wiesz Maju byłaś dzielna bo w zeszłym roku bałaś się wejść do tych pająków.
- Dlaczego??
ZDJĘCIA z CHRZTU od Wujka Marcina
- No bo tu tak ciemno i zrobione jakbyśmy byli w jaskini...
- Mamo dlaczego Król Lew umarł??
To oczywiście jedna z zabawniejszych wersji "głupie pytania". Wiecie jak zabawne jest sprawdzanie ile razy mama odpowie na jedno i to samo pytanie (zadane na kilka sposobów), albo ile razy poprosi o jakąś rzecz. Oprócz tego, że każą mi być grzeczną to każą mi się dzielić z Leną moimi rzeczami. Nie zawsze mi to na rękę. Do tego Lena chodzi po całym domu i pokonuje coraz dłuższe dystanse, roznosi MOJE zabawki i woła te swoje "to to". Wkurza mnie, bo ona wymyśla jakąś fajną zabawę, więc ja podchwytuję. Czasami chcę jej zabrać rzecz i wtedy słyszę, że mam jej oddać, albo nie przeszkadzać bo ona była pierwsza. Ogólnie to i tak ją kocham i pomogę gdy potrzeba. Tylko czasem mnie tak korci...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz