Blog dla moich bliskich, którzy są daleko i nie mogą na co dzień patrzeć jak rośniemy.
czwartek, 14 kwietnia 2011
Prawie Pseckolak
W marcu byłyśmy z mamą w dwóch przedszkolach żeby mnie tam zapisać. Moje uczucia w przeciągu tego miesiąca były bardzo mieszane. Raz bardzo chciałam iść do dzieciaków, a raz się zarzekałam że nie. Dziś rano zadzwoniła ciocia Ola, że są już wyniki rekrutacji i niestety nie dostałam się do przedszkola do którego chodził mój tatuń jak był mały. Mama na początku się nie przejęła, ale za to mi zrobiło się bardzo smutno. Ponieważ słyszałam rozmowę zaraz zasypałam rodziców milionem pytań:
- Cemu się nie dostałam?? Ja chcę iść się pobawić z przedszkolakami(...).
Rodzice tłumaczyli, że dużo dzieci w tym roku i że może do tego drugiego mnie przyjęli. Mamie zrobiło się smutno gdy zapytałam:
- Mamo, cemu dzieci mnie nie psyjęły do pseckola??
Teraz mamie już nie było do śmiechu bo widziała jakie to dla mnie ważne, a jej tłumaczenia zupełnie do mnie nie docierały. Całą trójką wybraliśmy się do tego drugiego przedszkola i kiedy tatuniek odczytał moje imię i nazwisko z listy, aż podskoczyłam z radości. Tylko nie wiem czemu nie mogłam iść się bawić od razu, czemu dopiero po wakacjach??
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz